Author Topic: Dlaczego gramy w RPG?  (Read 1780 times)

Pandora

  • Banshee
  • ***
  • Posts: 1719
  • Propsy: 10
    • View Profile
  • ID: 2061
  • Postać: Magaidh
  • Discord: Pandipuff
Dlaczego gramy w RPG?
« on: February 17, 2016, 10:57:53 am »
Przy porannej kawie nawiedziła mnie refleksja. Nie zamierzam nikogo tutaj nawracać, żeby była jasność, ale myślę, że temat wart jest poruszenia i przedyskutowania. Może pojawią się jakieś ciekawe wnioski :)

Dlaczego gramy w tekstówki? Tu odpowiedź wydaje się prosta - nie mamy z kim grać sesji papierowych, wstydzimy się grać przy trójwymiarowych ludziach, możemy na nich grać tyle, na ile pozwala nam czas, do wyboru jest wiele postaci... Oczywistości.

Dlaczego jednak w ogóle gramy w tekstówki, sięgając do podstaw, tutaj już odpowiedź nie jest taka oczywista. Zauważyłam jakiś czas temu tendencję do trzymania postaci pod fabularnym kloszem. Część graczy nie bierze udziału w sesjach o podwyższonym stopniu ryzyka, obawiając się o życie swojej postaci najwyraźniej do tego stopnia, że odmawiają sobie... Zasadniczo wszystkiego. Od przyjemności opisywania nowych sytuacji, przez podejmowanie decyzji i odgrywanie jej konsekwencji, po możliwość obrócenia sytuacji na swoją korzyść.
Nie chcę, by moja wypowiedź zamieniła się w "dlaczego warto nakopać swojej własnej postaci", mimo że właściwie dokładnie tak uważam, dlatego nie przytoczę teraz wszystkich wątków tematu, jakie przychodzą mi do głowy. Dodam jeszcze jeden.

Tekstówki powinny zbliżać role-play do simsów w stylu nowszych części Dragon Age'a (przyjęcia, intrygi i romanse, przy których cała reszta wydaje się opcjonalna, włącznie z ratowaniem świata ;)), czy może raczej powinniśmy budować tutaj grę akcji, gdzie każdy może w każdej chwili zginąć, a przywiązanie do postaci jedynie potęguje obawę przed jej stratą, będącą kwestią czasu lub unikaną dzięki przebiegłym zagraniom?

Wybieranie sobie bezpiecznych sesji, odmawianie gry lub zasłanianie się hasłami "w swojej fabule uwzględnię tylko to, co mi się spodoba" to nie tylko sztuczne wytwarzanie sytuacji, w której postać unika wszystkiego, co jej zagraża dzięki jakiemuś odwrotnemu deus ex machina, postać żyje w świecie trochę innym, niż cała reszta. Takie zachowanie pociąga za sobą drugą kwestię. Większa część graczy jest na Torilu po to, żeby knuć i kombinować - a przynajmniej takich tworzycie bohaterów :D No i wyobraźmy sobie grupę graczy, którzy tworzą sobie jedno środowisko, grają między sobą itp. Jakie jest prawdopodobieństwo, że sami sobie zrobią pod górkę, powybijają zęby, pookradają...? Niewielkie, bo zakładam, że taka sesja nawet nikogo by w danym gronie nie zainteresowała. Ale kiedy ktoś z zewnątrz próbuje dokopać lub zaszkodzić, częstą reakcją jest wycofywanie się, niewyrażanie zgody, "nie pozwalam na zabijanie mojej postaci" - znienawidzony artefakt dawnych czasów nie funkcjonuje na Torilu. Czy dlatego unika się gry w różnych towarzystwach?
Nie ulega bowiem wątpliwości, że kiedy istnieje kilka(naście) grup, z których żadna nie chce realnie konkurować z pozostałymi, ich istnienie staje się bezsensowne w pewien sposób.

Nie piszę o tym po to, żeby komuś dokuczyć i wbrew pozorom rozumiem ideę grania z ludźmi, z którymi gra się po prostu dobrze, snucia opowieści, która jest ciekawa.

Nie byłoby jednak ciekawiej, gdyby ta opowieść od czasu do czasu spotykała się z czymś całkowicie niezaplanowanym, nieprzewidzianym? RPG bez Mistrzów Gry, ale z kreatywnymi, pełnymi fantazji graczami o rozwiniętej wyobraźni (gracie w tekstówki, musicie ją mieć :D) powinno być grą stwarzania okazji i wyzwań dla innych graczy? W myśl tej idei, czy gracz powinien pozwolić innym okraść swój dom lub napaść na bohatera?

Pozostawiam te pytania jako otwarte, dla Was. A niżej dwa krótkie filmy, które jeszcze dodatkowo rozszerzą temat :)

*

Czemu gramy w RPGi? - Baniak Baniaka
Jak odgrywać swojego bohatera? - Baniak Baniaka

Wengiel

  • Ghast
  • **
  • Posts: 544
  • Propsy: 8
  • Cycki i bekon.
    • View Profile
  • ID: 1374
  • Discord: Wengiel
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #1 on: February 17, 2016, 12:09:42 pm »
Są po prostu gracze, którzy nie lubią walki, umierania. Z róźnych względów. Jednym jest takowe przyzwyczajenie do postaci, ale też sądzę, że jest drugi powód. Pewne odejście od "mejnstrimu".
Jakby nie spojrzeć to Przystań jest w sporej części wypełniona dwoma typami ludzi: najemnikami i handlowcami. Jedni umierają, są złodupcami i afiszują się jako panowie świata, a drudzy siedzą w domu, chędożą swoje żony, idą na spacerki z koleżankami i grają w berka.
W każdym uniwersum fantazy można wytypować dwie takie skrajne mini-uniwersa. I w sumie tak powinno być. Pomyśl dopiero co to byłaby za nuda, jeśli wszyscy byliby najemnikami z szemraną przeszłością, zimną krwią i niezrównanym talentem łóżkowym.
Acz w jednym sie zgadzam: jeśli postać A chce zabić postać B, to B powinna to zaakceptować. Acz rozumiem odmowy typu "to zabójstwo nie ma sensu". Choć to też zależy, może ta druga postać jest psychopatą i takie działanie bez sensu mu pasuje? Jednak taka "otwartość" na czynniki zewnętrzna jest bardzo ok i można ją propagować.
100 pompek, 100 brzuszków, 100 przysiadów, 10 km, codziennie bez dnia przerwy.
Trzy posiłki dziennie, na śniadanie tylko banan. Żadnej klimatyzacji, żadnego spania przy otwartym oknie.

Spookie

  • Potwórca
  • Banshee
  • *
  • Posts: 1681
  • Propsy: 27
  • spec. ds. NCSD
    • View Profile
  • ID: 3
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #2 on: February 17, 2016, 12:34:37 pm »
Przecież zabitą postać zawsze można wskrzesić! No... chyba że nie macie pieniędzy ani przyjaciół ;P

A tak poważnie: Osobiście jak najbardziej akceptuję możliwość zrobienia krzywdy/zabicia mojej postaci, pod warunkiem, że da mi się szansę na reakcję. Uważam, że to uczciwe i logiczne, żeby nie stawiać współgracza przed faktem dokonanym (szedłeś sobie ulicą i dostałeś bełtem z kuszy w czoło) albo niemal dokonanym (Twoja postać została pożarta przez magiczną ścianę - nic nie możesz zrobić, zaraz się udusi). Bo w takiej sytuacji przecież nie gramy tak naprawdę z kimś, tylko w zasadzie sami bawimy się jego postacią.

"Nakopanie własnej postaci" (jak to Panda nazwała) uważam zaś za jak najbardziej naturalny proces fabularny i to niezwykle ciekawy. Niezależnie od tego, czy mamy na myśli nóż w brzuchu, czy psychiczną traumę.

Uważam, że jeśli kogoś interesują tylko konkretne rodzaje rozgrywki (a na przykład epickie przygody i ryzykowanie życiem już nie) to nie należy tego kogoś do nich zmuszać. Uważam też jednak, że klosz istnieje tylko w ich głowie, a w głowach graczy z otoczenia już niekoniecznie. I żaden klosz nie obroni postaci przed rzeczywistością świata. Unikanie tych rodzajów rozgrywki powinno być również odegrane w grze. Jeśli będzie siedziała w domu i piła herbatkę ignorując na przykład pożogę wojny przetaczającą się przez miasto (zamiast po prostu zawczasu z niego uciec), to tenże dom ma jak najbardziej prawo się na postać zawalić, kiedy dach spłonie :)
Tak samo nie wyobrażam sobie na przykład pójścia do karczmy/na sesję publiczną i ignorowania tego co się wyczynia obok, ponieważ rozmawia się ze swoimi znajomymi (niestety, nader częste zjawisko). Tak samo jak w życiu nie możemy zignorować potrącającego nas tramwaju, tak samo w karczmie należy jakoś zareagować na to, że ktoś przykładowo rzucił gównem pod nasze nogi, albo obił komuś mordę przy stoliku obok. A jeśli nam się nie podoba to co się dzieje to się zwijamy do innej karczmy, odgrywając to.
« Last Edit: February 17, 2016, 12:36:47 pm by Spookie »

Smaug

  • Goblin
  • ***
  • Posts: 48
  • Propsy: 0
    • View Profile
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #3 on: February 17, 2016, 12:59:19 pm »
Ale są sesje, które czasem wymuszają pewne reakcje mg. Nie w każdej postać ma komfortowe warunki, aby się bronić. Aby ruszyć dalej z sesją, trzeba czasem wykonać tryb dokonany. Dlatego nie ma tutaj skrytobójców. Ci raczej nie pytają "Hey mogę cię zabić?" Tylko podchodzą z ukrycia, zabiją jednym uderzeniem lub strzałem i odchodzą. I nie musza robić to bronią, a szybko działającą trucizną. A gracze mają tendencje to posiadania oczu z tyłu głowy,  niesamowitej intuicji, 6 zmysłu czy czegokolwiek jeszcze, byleby tylko nie stracić postaci i obronić ją przed nietypowym atakiem. To dość często widać w sesjach walki, gdzie jedna postać próbuje oszukać przeciwnika jednym ruchem i wykonać drugi, a gracz numer dwa widzi to wszystko, jakby czytał w myślach postaci.

Dodatkowo jeśli gramy sesje typu horror, to jak w porządnych sesjach tego gatunku postacie powinny znikać w niewyjaśnionych okolicznościach. Inaczej nie ma tego klimatu. No chyba, że to horror ala apokalipsa zombi xD

No ale wracając do tematu, wszystko sprowadza się do ludzi. istnieją osoby, które przyzwyczajone są do swoich postaci i nie chcą ich stracić. To rodzi dziwne sytuacje jak męczenie Mg na poczcie. Są tutaj osoby, które chętnie zagrają robienie problemów przez innych. Tylko jak rozróżnić jednych od drugich? Są dwa sposoby: rozmowa OT lub sesja. Oczywiście tutaj jeszcze w mniejszym stopniu dochodzi zachowanie samej postaci. Nie zmienimy zachowania drugiego gracza, choć jak ma się pomysł na problemy to warto szukać graczy, którzy są na coś takiego otwarci.



Salem

  • Łupieżca Umysłu
  • *
  • Posts: 361
  • Propsy: 14
    • View Profile
  • ID: 59
  • Discord: товарищ иван#7621
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #4 on: February 17, 2016, 01:49:01 pm »
Ano takie rzeczy dzieją się dlatego, że powiedzenie sobie "moja postać nie jest mną" może się odnosić jedynie do tego, że relacje między postaciami i między graczami odgrywającymi te postaci nie powinny być ze sobą powiązane. Oczywiście, że jest "mną", tylko innym/inną "mną", ale na "mnie" zawsze się w jakimś stopniu opiera, a powyższa zasada niekolidowania ze sobą dwóch teoretycznie odrębnych form komunikacji jakoś w rzeczywistości nie chce za często znaleźć odzwierciedlenia. Żeby się przekonać o tym, że postać=gracz, wystarczy się przyjrzeć różnym postaciom stworzonym przez jedną osobę - wszystkie będą posiadały pewien plik cech wspólnych, od których ucieczka prędzej czy później skończy się powrotem do nich, dlatego że - choć RPG to "tylko gra" - każda gra musi być dla gracza psychicznie komfortowa, żeby faktycznie tylko grą pozostała. Jeden gracz każdej swojej postaci wciśnie wysoki poziom empatii, inny - tajemniczość, dla jeszcze innego każdy stworzony bohater będzie musiał być przystojny. Nikt nie chce grać postacią, której sam nie potrafi polubić, dlatego nawet losowe wygenerowanie postaci skończy się tak czy inaczej nadaniem jej jakichś cech, przez które będzie można do niej zapałać sympatią. I zanim ktoś mi wypomni, że trzeba umieć rozróżniać świat fikcji od świata rzeczywistości, to przypomnę, że każda fikcja bierze się z czegoś, co jest już dla nas znane i na tym bazuje, a nie każdy rozgranicza te światy w równym stopniu. Walka z tym to walka z wiatrakami, nie ma na to wpływu wiek, charakter czy poglądy, co najwyżej stopień skrystalizowania tożsamości, którą nawet takie gry tekstowe niekiedy pomagają ukształtować. Nie jest przypadkiem, że w zdecydowanej większości ludzie zaczynają przygodę z grami fabularnymi właśnie w wieku, w którym tożsamość zaczyna przybierać bardziej stałą formę. RPG może być przecież bezpiecznym sposobem na eksplorację zakątków dostępnej nam na co dzień rzeczywistości, których w sobie na pewno nie posiadamy, albo uważamy, że nie posiadamy. No ale do tego trzeba też stworzyć odpowiednio "bezpieczne" środowisko.

Możecie sobie pomyśleć, że przesadzam, ale przecież każdy z nas odbiera różne bodźce oraz informacje na swój sposób. Argumentowanie poczynań swojej postaci słowami "to tylko gra" jest częściowo zasadne, jednak w grze, w którą wkłada się stosunkowo duże ilości zasobów, która wywołuje emocje i bez większego problemu potrafi ze sobą skłócić ludzi trzeba też patrzeć na to, że dla drugiej osoby niektóre zwroty mogą przybrać zupełnie inny wydźwięk. Podczas gdy jedni czerpią największą satysfakcję z pokonania przeciwnika w walce na miecze, dla innych podobne emocje będzie wzbudzać opisywanie kołyszącej się na wietrze trawy. Dla jednych elementem, który nigdy w ich rozgrywce się nie znajdzie właśnie ze względu na wywoływane emocje będzie gwałt czy morderstwo, podczas gdy inni zrezygnują z opisywania spożywania alkoholu, bo mogą do tego czuć wielki wstręt. Narażanie postaci na niebezpieczeństwo jest też w jakimś stopniu odzwierciedleniem tego, jak gracz podchodzi do kwestii podejmowania ryzyka również jako on sam. Warto uszanować to, że ktoś z jakiegoś elementu rozgrywki chce zrezygnować, bo po prostu nie będzie się z tym czuł komfortowo a nie dlatego, że nie ma dystansu do gry. No bo niby na jakim poziomie głupie/dziecinne/niepoważne jest to, że ktoś nie życzy sobie, żeby jego postaci nad którą pracował i którą rozwijał stała się krzywda, a już zupełnie normalne jest stwierdzenie, że płakało się podczas oglądania filmu, gdy umiera postać na której poczynania nie mamy żadnego wpływu i z którą identyfikacja nigdy nie będzie tak mocna jak w przypadku postaci stworzonej własnymi siłami?

Prostym jest, że jeśli chcemy traktować grę tekstową jako wspólną zabawę - a musimy ją tak traktować - trzeba nam się nauczyć sztuki kompromisu. Ogranicza nas tylko wyobraźnia, zatem horyzonty są bardzo szerokie. Osobiście nie widzę problemu w tym, żeby spróbować innego działania postaci (w ramach rozsądku, oczywiście) jeśli osoba z którą gram nie życzy sobie, żeby rozgrywka poszła w jakimś kierunku. Nie pytam o powody, bo nie są one ważne, ale zdaję sobie sprawę, że wspólna gra jest bardziej satysfakcjonująca niż zabawa w tej samej piaskownicy, ale jednak osobno.

PS. Powyższy tekst nie odnosi się do gier kontrolowanych przez MG. Tam zasady są z góry określone i gracz z MG podpisuje cyrograf, gdy zgadza się na rozgrywkę i powinien zdawać sobie sprawę z tego, co może go czekać. Poznanie zwyczajów MG i współgraczy jest bardzo pomocne i absolutnie wystarczające w zrozumieniu, jak sprawy mogą się potoczyć.

Pandora

  • Banshee
  • ***
  • Posts: 1719
  • Propsy: 10
    • View Profile
  • ID: 2061
  • Postać: Magaidh
  • Discord: Pandipuff
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #5 on: February 17, 2016, 02:01:24 pm »
Quote
Dlatego nie ma tutaj skrytobójców. Ci raczej nie pytają "Hey mogę cię zabić?" Tylko podchodzą z ukrycia, zabiją jednym uderzeniem lub strzałem i odchodzą. I nie musza robić to bronią, a szybko działającą trucizną.

I w ten sposób wciąż jestem jedynym znanym sobie przypadkiem osoby, która pozwoliła zabić swoją postać w sesji prywatnej (w dodatku bez efektów specjalnych, dostała mieczem w gardło podczas gdy siedziała sobie przy stoliku w wynajętym pokoju karczmy). I wiecie co? To był początek bardzo ciekawej fabuły - pobyt na Planie Letargu, potem w Baatorze, wyjście z Baatoru na plan materialny, szukanie zemsty na mordercy... I tysiąc innych rzeczy, których bym nie miała okazji zagrać, gdyby nie ten moment, w którym powiedziałam sobie - ok, ostrze wepchnięte w gardło to raczej słebe okoliczności, nic z tym nie zrobię, ale za to napiszę ładnie, jak moje diabelstwo kona i pomyślę, co dalej.

:D

Wengiel

  • Ghast
  • **
  • Posts: 544
  • Propsy: 8
  • Cycki i bekon.
    • View Profile
  • ID: 1374
  • Discord: Wengiel
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #6 on: February 17, 2016, 02:24:52 pm »
* Wengiel zastanawia się jak interpretować słowa Salema, skoro gra rolnikiem - gwałcicielem.

Well, im fucked.
100 pompek, 100 brzuszków, 100 przysiadów, 10 km, codziennie bez dnia przerwy.
Trzy posiłki dziennie, na śniadanie tylko banan. Żadnej klimatyzacji, żadnego spania przy otwartym oknie.

Skaje

  • Obserwator
  • Ghast
  • *****
  • Posts: 625
  • Propsy: 16
  • Meow
    • View Profile
  • ID: 57
  • Postać: Desiderata Graves
  • Discord: Skaje/Nibynuszka
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #7 on: February 17, 2016, 02:34:23 pm »
Salem świetnie to ujął - naprawdę bardzo ciężko jest zrobić postać, która nie będzie miała czegoś, nawet jednej cechy z nas samych w sobie i taką, która nie będzie nam w pewien sposób bliska. Robienie postaci obojętnej dla siebie, której może się nawet nie czuje jak dla mnie mija się z celem gry, która ma sprawiać frajdę.
A to, że komuś nie sprawia frajdy poddawanie postaci trudom i walkom, to już naprawdę indywidualne preferencje gracza i w sumie to...nic nam do tego.

Zwłaszcza że w momencie, w którym wiele osób twierdzi, że stawia na "realizm" rozgrywki, czymkolwiek by on nie był, trzeba powiedzieć sobie, że w realnym życiu także jest wiele typów osób, które wiodą skrajnie różne życie. I nie brakuje dzieci z bogatych domów żyjących pod kloszem i mających zapewnione dobro i ciepło. Dlaczego by więc miało ich nie być w grze?

Jasne, przykład Spookee, czyli reakcja na ogólne, globalne zdarzenia powinna być, jednak jeśli ktoś gra arystokratką kochającą wygodę i sztukę, która tym się tylko zajmuje i jest szczęśliwa, to dlaczego miałaby ona na siłę szukać guza czy próbować postać sponiewierać w imię...czego? Przecież nawet tacy bohaterowie są pewnym wyzwaniem i odskocznią od życia, bo kto z nas może się pochwalić w realnym życiu wielkim majątkiem i obowiązkami jedynie z zakresu gry na pianinie i doboru menu na przyjęcie?
Zresztą, we wszystkim trzeba mieć umiar, bo tak jak są gracze za wszelką cenę chcący swoją postać ochronić i wieść nią sielskie życie, tak jest równie wielu graczy, którzy czerpią satysfakcję z niejako "psucia" takim osobom rozgrywki(w odczuciu tychże osób), szukając koniecznie sposobu, żeby taką postać zabić/skrzywdzić, często na siłę. I tych jakoś nikt się nie czepia, nawet, jeśli chcą iść po trupach(czasem dosłownie) do celu. A przecież chodzi o to, żeby wszystkim było fajnie. Kompromis i równowaga.

Ja osobiście lubię czasem mojej postaci namieszać, czy to pakując ją w jakieś nieciekawe sytuacje, czy to pod względem psychologicznym coś jej zrobić, ale nie mam problemów z grą z osobami, które tego nie chcą i wolą typowe obyczajówki. Takie sesje zresztą też mogą być bardzo fajne, nie zawsze trzeba uciekać przed dzikim potworem albo walczyć z grupą bandytów ;)

Dlatego to, jak każdy gra to jego sprawa, zwłaszcza, że nikt nie ma prawa jednoznacznie ocenić "ta fabuła jest głupia, a ta fajna". Gra w tekstówki ma przede wszystkim nas cieszyć i raz jeszcze podkreślę, że Salem świetnie to ujął - często polega na sztuce kompromisu, albo "odpuszczenia". Nie każdy może grać z każdym, czy to ze względu na osobiste preferencje czy swej postaci, a nic na siłę - gra na silę jest najgorsza i prowadzi do zniechęcenia.
If you don’t have a massive alternative universe in your head with developed people and stories, you’re lying.

Salem

  • Łupieżca Umysłu
  • *
  • Posts: 361
  • Propsy: 14
    • View Profile
  • ID: 59
  • Discord: товарищ иван#7621
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #8 on: February 17, 2016, 02:38:01 pm »
@Wengiel: Skoro gwałcicielem, to chyba jednak nie Ty jesteś fucked.

*Rozdaje wodę.*

Wiesz, wszystko jest kwestią ustaleń. Jeśli jesteście z innym graczem w stanie sobie powiedzieć, że ugrać możecie cokolwiek i wszystko, no to problemu nie ma. Sam uważam, że taki motyw jest szansą na rozwinięcie postaci w ciekawym kierunku, ale nie każdemu to może odpowiadać i nie ma się co dziwić, temat jest dość drażliwy. Jeśli ktoś Ci powie, że nie chciałby paść ofiarą gwałtu (mówię o sesji ciągle), to przecież i tak tej osoby do tego nie zmusisz - przecież w dowolnym momencie może z rozgrywki zrezygnować. Wtedy zaowocuje to jedynie tym, że zapewne nie będziecie chcieli już ze sobą grać, no ale, mówiąc brutalnie, jest to jakaś selekcja. Innych możliwości w sumie nie widzę.

I, jak wspomniałem, mówię tu o sytuacji bez stałego udziału MG.

Pająk

  • Hobgoblin
  • ****
  • Posts: 77
  • Propsy: 2
    • View Profile
  • ID: 1690
  • Discord: Pająk
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #9 on: February 17, 2016, 02:38:09 pm »
Quote
A to, że komuś nie sprawia frajdy poddawanie postaci trudom i walkom, to już naprawdę indywidualne preferencje gracza i w sumie to...nic nam do tego.
O ile nie łamie to zasad świata, logiki i nie utrudnia innym immersji.

Pandora

  • Banshee
  • ***
  • Posts: 1719
  • Propsy: 10
    • View Profile
  • ID: 2061
  • Postać: Magaidh
  • Discord: Pandipuff
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #10 on: February 17, 2016, 02:42:15 pm »
Quote
jednak jeśli ktoś gra arystokratką kochającą wygodę i sztukę, która tym się tylko zajmuje i jest szczęśliwa, to dlaczego miałaby ona na siłę szukać guza czy próbować postać sponiewierać w imię...czego?

Nikt nie mówi o szukaniu guza, raczej o niedopuszczaniu myśli o tym, że ktoś tego guza może nabić bez pytania, na przykład włażąc nam do domu albo łapiąc w tłumie :) To jest już prawdopodobne i lepiej operować na przykładach zdarzeń, które mogą spotkać każdego, zamiast szukać tych nie pasujących do sytuacji - takie zazwyczaj no... Nie pasują z definicji ;)

Wengiel

  • Ghast
  • **
  • Posts: 544
  • Propsy: 8
  • Cycki i bekon.
    • View Profile
  • ID: 1374
  • Discord: Wengiel
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #11 on: February 17, 2016, 02:52:30 pm »
Coraz bardziej czuję się dziwnie, zważywszy, że mój stosunek do postaci jest stosunkowo niski, conajwyżej obojętny. A mimo to fajnie się bawię. Coś ze mną nie tak? :<
100 pompek, 100 brzuszków, 100 przysiadów, 10 km, codziennie bez dnia przerwy.
Trzy posiłki dziennie, na śniadanie tylko banan. Żadnej klimatyzacji, żadnego spania przy otwartym oknie.

SmartCheetah

  • Szczur
  • *
  • Posts: 9
  • Propsy: 0
    • View Profile
  • ID: 173
  • Postać: Havilland
  • Discord: ChanServ
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #12 on: February 17, 2016, 05:06:41 pm »
Co zasadniczo różni tekstówki od gier RPG to liczba(i różnorodność) osób i ich "cele". Grając w zwykłe pnp grupa graczy chcąc nie chcąc musi jakoś ze sobą współpracować by wykonać cele jakie prowadzi im MG. Ofc nie musi, ale większość z nas pewnie wie jak wyglądają takie przygody(i nie mówię tu o jakichś specyficznych przypadkach scenariuszy gdzie jacyś gracze działają przeciwko sobie) w których gracze odwalają sobie samowolkę a jakakolwiek fabuła schodzi na dalszy plan lub jest zwyczajnie ignorowana.

W tekstówkach mamy tych osób zdecydowanie więcej. Jedni grają w swoich grupkach, inni starają się bytować ze wszystkimi. Każdy (albo każda grupa) ma jakiś swój określony cel/cele i do nich dąży, musząc jednak pamiętać o tym że na ich drodze nie stoją tylko NPC'e kontrolowani przez MG a inni gracze. Gracze którzy mają jakieś swoje odczucia i zachcianki, i Ci którzy poświęcają czas dla swojej laleczki by się nią dobrze bawić (a nie przykładowo, kończyć z bełtem w bebechach bo postać jakiegoś psychopaty nas nie polubiła)

Dlatego jak ktoś wspomniał, granie przykładowym skrytobójcą czy mordercą jest nieco próżne (choć możliwe) zważywszy na fakt że wielu graczy może zwyczajnie odmówić chęci pozbawienia go jego/jej laleczki. Można niby wciąż zabijać NPC'ów, graczy którzy nie obruszą się śmiercią o ile będzie logiczna(vide, Panda) bądź tych którzy zwyczajnie chcą pozbyć się swojej obecnej postaci, ale na jakąś głęboką intrygę z zabijaniem nieświadomego gracza raczej nie ma co liczyć.
Przynajmniej do póki nie zostaną narzucone konkretne zasady w których jest powiedziane że KAŻDY gracz musi liczyć się z logiczną śmiercią swojej postaci w przypadku wystąpienia przesłanek do tejże.
Nie ma takich zasad? Część ludzi będzie ignorowała konkretne wypowiedzi innych, część będzie chwytała się munchkinowskich zagrywek co by tylko ocalić swoją laleczkę, a część po prostu będzie odmawiała gry (bo może.)
OFC można się dogadać na offtopie co dalej, ale z doświadczenia wiem że rezultaty takich rozmów są w 95% przypadków niezadowalające (szczególnie dla strony zabijającej.)

Znowuż, narzucając takie zasady, poniekąd uderzamy w "swobodę" nas jako graczy. Dlaczego ktoś ma tracić postać na którą poświęcił X miesięcy i którą nie zaszedł nikomu za skórę? Dlaczego ktoś nie może wyjść z domu mimo że powinien bo jest akurat w trakcie idiotycznej sytuacji w karczmie a współgrający nie potrafiąc tego zrozumieć, nie pozwalają mu z niej wyjść pod presją zabicia tejże postaci?

Generalnie, ten miecz ma dwa końce i obawiam się że nie da się do końca zaspokoić i jednych i drugich bo zawsze znajdzie się jakieś "alee..."
I wcale mnie to nie dziwi, bo to samo znajdujemy w otaczającym nas świecie. Mnóstwo płaszczyzn na których ingerujemy z innymi ludźmi posiadającymi odmienne zdanie. Czy idąc za preferencjami większości faktycznie postępujemy dobrze? I jak wtedy traktować postulaty mniejszości?

Dlatego, ludu pracujący w stolicy, powiadam wam co następuje:
Jebać ludzi.
On General Principle.

Pandora

  • Banshee
  • ***
  • Posts: 1719
  • Propsy: 10
    • View Profile
  • ID: 2061
  • Postać: Magaidh
  • Discord: Pandipuff
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #13 on: February 17, 2016, 05:26:56 pm »
Graczy lepiej nie zabijać, za to się niestety idzie do więzienia :<

Ale zasadniczo zgadzam się ze wszystkim, o czym napisałeś, z tym że ta dyskusja nie ma na celu wytworzenia żadnych nowych zasad, to ważne. Jeśli choć jedna osoba spróbuje nowego sposobu grania, otworzy się trochę na ryzyko, że postać wymsknie się z zaplanowanego dla niej scenariusza i podąży zupełnie inną drogą... Wtedy warto rozmawiać :)

Wengiel

  • Ghast
  • **
  • Posts: 544
  • Propsy: 8
  • Cycki i bekon.
    • View Profile
  • ID: 1374
  • Discord: Wengiel
Odp: Dlaczego gramy w RPG?
« Reply #14 on: February 17, 2016, 10:07:07 pm »
Z tego co rozumiem to motywem przewodnim tej "dyskusji" jest przekonanie osób bawiących się swoimi "laleczkami" by pozwolili innym te laleczki popsuć. Czyli zmotywować graczy do wyruszania na epickie przygody, z których pewnie mało osób wyjdzie bez szwanku, bo "fajnie i w ogóle".
Czy to zadziała? Szczerze wątpię, bo niestety takich ludzi tak łatwo sie nie przekona. Ale oprócz tego gadanie takie luźne zawsze fajne.

Choć zbaczając trochę z tematu, a właściwie wracając do tego, co ktoś tam napomknął: ja nigdy się jakoś nie wiązałem z postaciami. Nigdy nie patrzyłem na nie jako "inny ja". Ba, często staram się właśnie brać skrajnie różne archetypy, kombinować i testować siebie. Traktuję to trochę jak taki "czalendż". To jest o tyle fajne, że właśnie otwiera to trochę twój światopogląd, daje szanse na kombinowanie i pozwala sprawdzić siebie i swoją wyobraźnię jak i możliwość zrozumienia danego archetypu. No i wiadomo, eksperymenty, klocki.

Do tego bym bardziej zachęcał osobiście. Brać coś, czym na pozór może wam sie grać "średnio". Stawiać sobie pewne wyzwania i bać się, że sie przejebie. Poznawać samego siebie, swoje limity i możliwości.
Acz może nie wiem, może sie po prostu nie znam. Wszak jestem spaczony przez Darksoulsy i tego typu stuff, więc może niepotrzebnie we wszystkim szukam wyzwania. :v
100 pompek, 100 brzuszków, 100 przysiadów, 10 km, codziennie bez dnia przerwy.
Trzy posiłki dziennie, na śniadanie tylko banan. Żadnej klimatyzacji, żadnego spania przy otwartym oknie.