Author Topic: Inspiracja przez generatora Rifa  (Read 225 times)

ReHorachte

  • Gnoll
  • **
  • Posts: 14
  • Propsy: 2
  • Juhu na brzuchu.
    • View Profile
  • Postać: Andor Illis
Inspiracja przez generatora Rifa
« on: February 02, 2018, 11:51:55 am »
@Re (88) K, 20, Elf (drow), Wojownik Lodu. Cechy: Kocha kapelusze, Zabił kogoś. Bóstwo: Oghma Przedmioty: Bastardowy/a Ciężki worek cementu, Sekstans, Zestaw do szycia.

„Nocy Pani w Kapelusz odziana, lodu Panna bielą skalana. „
Tak zaczyna się ballada do Ku’rweshy, patronki wojaków i Panien wspomagających mężczyzn obozowych przed bojem. Ciężki rynsztunek zbyt długo się zakładało, by ściągnąć go na magiczne kilka sekund rozkoszy. Była też metoda ustna. Wystarczyło odpiąć klapę przednią .Pozbyć się cerbera strzeżącego tego, co każdy mężczyzna miał najcenniejsze. Skąd owa tradycja i pomysł się wzięły?
Ballada jest odpowiedzią….
„Nocy Pani w Kapelusz odziana, lodu Panna bielą skalana
Kur’wesho niesłychana, tyś lodem zabiła mego Pana.
Zima długa, wojna sroga, każdy wojak zjadł by pieroga
 Tu już nic nie zostało,
Każdą dziewkę stąd wywiało
Ciemna elfka się ostała!
Za kapelusz poleruje działa!
Nakrycie głowy co dzień zmienia
Więc pracuje bez wytchnienia.
Mija miesiąc, drugi, trzeci
A mężczyźni jak te dzieci,
Zamiast przelać krew za króla
To w kolejce awantura!
Kogo dłużej dziś wypieści
Niestety, to tylko sekund trzydzieści.
Tak się chłopcy rozluźnili,
Że ich króla dziś zabili.
Więc Kur’wesha legendarna
Dziś wystrzeli z nowych armat.
Nowy Pan już o niej słyszał
I zaprosił na swój dywan.
Będzie dziś nowa życiówka
Bo nie pucha coś ta skuwka
Chwilę przerwy mości Panie
Bo tu umrę na dywanie!
Sekstant wzięła, policzyła
Cóż to jest za kolubryna!
Teraz z czystym już sumieniem
Wzięła się do rurki z kremem
Mija tylko sekund kilka
Król już stęka jak dziewczynka
Wór przynieście! Bardzo szczelny!
Będzie kilka litrów spermy!
Wszystko co miał wyleciało
I zostało suche ciało.
Z torbą pełną nasienia
Wyszła do swego plemienia
Dziś już wojna zakończona!
Wyciągać swego maszkarona!
Dziś za darmo każdy pan
Szybko zanim zamknę kram!
I tak elfka malowana
Wojowniczką lodu została mianowana.



ReHorachte

  • Gnoll
  • **
  • Posts: 14
  • Propsy: 2
  • Juhu na brzuchu.
    • View Profile
  • Postać: Andor Illis
Odp: Inspiracja przez generatora Rifa
« Reply #1 on: February 02, 2018, 11:52:51 am »
Rifu (62) - Dziś o 20:20
@Re (88) M, 64, Elf dziki, Mistrz Bumerangu.
Cechy: Służył złemu kultowi, Kocha architekturę
Wiara: Eilistraee
Przedmioty: Pistacje, Oliwa, Rękawice

Starszy mistrz bumerangu. "Dziki" nie tylko z nazwy zasłóżył na swe miano. Wszystko zaczeło się gdy był jeszcze bardzo młody. Jego porywcza natura, którą ojciec starał się wybić mu z głowy za pomocą "drąga" nie była do pokonania. Elastyczność elfa i drąga zbyt dobrze ze sobą współgrały. Jednak "broń" ojca za każdym razem gdy go oplatała wiotczała po pewnym czasie. Jak można się domyślić nie przynosiło to rezultatu. Tak mijały lata, aż w końcu ojcowska "miłość" wygasła, najprawdopodobniej z przyczyny wieku i Dziki pozostawiony sam sobie był zmuszony znaleźć sobie nowe miejsce na świecie. Długo to nie trwało. Los chciał by jego ścieżka "skrzyżowała" się z ludzmi podobnymi do niego. Byli to kultyści oddajacy cześć dziwnemu posągowi. Przypominał on maczugę, lecz rękojeść była zastąpiona wielkimi kulami. Miłośc elfa do architektury sprawiła, że był najbardziej religijnym wśród nich. Codzień ocierał się o posąg ponieważ tak wyglądały ich modły. Zagożały fanatyk nacierał się oliwą by móc dłużej i intensywniej obcować z wizerunkiem bożka. Czas mijał, a on wspinał się wyżej i wyżej. Wznosił się i opadał. Upadki zaś były bolesne ponieważ cały rytuał odbywał się bez ubrań i często mimowolnie swoim "sprzętem" rozbijało się pistacje, które były złożone jako dar pod ołtarzem. Legedna tego zgromadzenia głosi iż Dziki tak zatracony w swej miłości wykrzywił posąg, który wygiął się niczym bumerang. Wtedy wróciły do niego wspomnienia. Wspomnienia ojca i metody którą na nim stosował. To go odmieniło. Zrozumiał, że  tak wygląda przeznaczenie. Wybrany na najwyższego kapłana stosował tą samą technikę przed laty. Rzucał swym drągiem i chwytał ofiary. Oplątane jego "majestatem" nie były w stanie nic zrobić. Lecz oręż zamiast mizernieć w oczach jak w przypadku jego ojca, twardniał. Rozrywając swoją ofiarę i pokrywając pozostałości lepką mazią. Tak oto Dziki został okrzyknięty mistrzem "Bumerangu".

ReHorachte

  • Gnoll
  • **
  • Posts: 14
  • Propsy: 2
  • Juhu na brzuchu.
    • View Profile
  • Postać: Andor Illis
Odp: Inspiracja przez generatora Rifa
« Reply #2 on: February 02, 2018, 11:57:48 am »
Re - M, 59, Krasnolud szary, Strażnik Lasu. Cechy: Bezpłodny, Lubi wędrować Wiara: Urdlen Przedmioty: Język humanoida, Olej słonecznikowy, Pieczęć


Był sobie krasnolud który strzegł lasu. Od brzegu do brzegu codziennie wędrował i nikogo tam nie wpuszczał nie wiedzieć czemu. Gdy ktoś chciał wkroczyć na jego teren, wyganiał go. Jednak niektórym się udawało. Ci, co mieli mniej szczęścia zostali wychwytywani. Związywał ich i rypał, rypał bez opamiętania. Kobiety niby się skarżyły, lecz coraz częściej błądziły w tych lasach, ponoć jego język był niesamowity jak na krasnoluda. Boskie połączenie wszystkich humanoidalnych istnień w jednym mięśniu. Mężczyźni zaś nie mieli zbyt lekko. Gdy zbytnio się opierali i myśleli że ich zwieracz jest mniejszy niż dziurka od klucza, wtedy do gry wchodził olej. Nie byle jaki olej. SŁONECZNIKOWY. Rypał, rypał i rypał. Po wszystkim zostawiał znamię. Wypaloną pieczęć w kształcie członka krasnoluda w skali jeden do jednego. Często pozostawiony znak sięgał aż do barku. Zastanawiacie się pewnie czy przejmował się konsekwencjami? Nie. W końcu był bezpłodny.

Angie

  • Guest
Odp: Inspiracja przez generatora Rifa
« Reply #3 on: February 02, 2018, 03:37:39 pm »
<333333333333

ReHorachte

  • Gnoll
  • **
  • Posts: 14
  • Propsy: 2
  • Juhu na brzuchu.
    • View Profile
  • Postać: Andor Illis
Odp: Inspiracja przez generatora Rifa
« Reply #4 on: April 19, 2018, 11:46:03 am »
@Re (88) M, 17, Półdrow, Oszczepnik. Cechy: Schludny, Podstępny. Bóstwo: Marthammor Duin Przedmioty: Elficki/a Długi miecz rtęciowy, Pancerz drewniany, Elfi ciemnoliść.

Od momentu samego poczęcia półdrowa życie go nie rozpieszczało. Identyfikacja ojca była ciężka, szczególnie gdy matka  przyjmuje wielu klientów dziennie. Sam też szybko zaczął pracę w zawodzie. Rodzinny interes można pomyśleć. Pseudonim „oszczepnik” idealnie opisywał jego fach, w którym był mistrzem. Wyjątkowo głęboko wszystkie dzidy się w nim mieściły, często też nie jedna na raz.  Niektóre rzeczy po prostu otrzymuje się w genach. Dobrym przykładem również było przyrodzenie kundla, z którym wiąże się pewna historia.

Chcąc zakończyć dotychczasowy tryb życia zaczął być wybredny i przyjmować coraz to lepiej usytuowanych klientów. Legenda o nim  rosła a wraz z nią to, co skrywał pod dolną częścią odzieży. Dnia pewnego trafił na klienta, którym był „tym” zainteresowany. ‘Schowaj miecz i wyciągnij ten, który sprawi że doznam rozkoszy”. Nie mieściło się w głowie, a co dopiero w innych częściach ciała że to jednak nie była broń. Jednak było już za późno. Gdy opuścił swe „berło” na klienta przebił drewniany pancerz, w który był ubrany jednocześnie odbierając mu życie. Przebrał się w to, co miała ofiara na sobie, lecz jeszcze na odchodne wypatroszył go swym „dziedzictwem”, by wyglądało na wypadek przy pracy.
Ponoć podróżuje po świecie nadal odziany w przebity drewniany pancerz i szuka kolejnych ofiar szukających męskiej rozkoszy.
« Last Edit: April 19, 2018, 11:48:09 am by ReHorachte »

ReHorachte

  • Gnoll
  • **
  • Posts: 14
  • Propsy: 2
  • Juhu na brzuchu.
    • View Profile
  • Postać: Andor Illis
Odp: Inspiracja przez generatora Rifa
« Reply #5 on: November 07, 2018, 10:41:36 am »
@Re (88) M, 22, Człowiek (arabska karnacja), Stalowa Pięść. Cechy: Gardzi prawem, Zna sztuczki karciane. Bóstwo: Horus-Re Przedmioty: Kościsty/a Zamek do drzwi, Agat, Pułapka strzałkowa.

Karmelowy rozpruwacz. Takie miano nosił nocny napastnik, który atakował samotne ofiary wracające ciemnymi ulicami z libacji alkoholowych. Najdziwniejsze było to, że atakował tylko mężczyzn i to takich, których człowiek o zdrowych zmysłach unika za dnia. Wszystkie ofiary to dobrze zbudowani mężczyźni z widocznie uwydatnionymi mięśniami. Łączyło ich coś jeszcze. Napaści nie były na tle rabunkowym, lecz każdy napadnięty miał problem z chodzeniem przez kilka dni. Spowodowane to było rozległymi obrażeniami odbytu. Wszyscy jednogłośnie zeznali, że przed utratą przytomności poczuli coś zimnego w sobie, jakby na kształt jabłka. Zaś gdy się ocknęli leżała przed nimi karta z paziem trzymającym berło. Jedyna osoba, której ciało było przystosowane do takich rozmiarów i nie straciła przytomności zaraz po ataku zeznała, że narzędziem zbrodni była pięść. Mężczyzna prosił napastnika o więcej, lecz ten ponoć spłoszył się widząc nieznaną reakcję. Nawet propozycja otworzenia zamku pałką w której nie ma kości nie była wystarczającą zachętą. Sprawa Karmelowego Rozpruwacza nadal zostaje nierozwiązana. Dochodzenie zostanie jednak ponownie przeprowadzone w momencie gdy odzyskam władzę w nogach.