Author Topic: Kontrczarowanie - z czym to się je?  (Read 307 times)

Hydra

  • Obserwator
  • Banshee
  • *****
  • Posts: 1117
  • Propsy: 18
    • View Profile
    • Pocztówki z daleka
  • ID: 89
  • Postać: Uria
  • Discord: Hydra
Odp: Kontrczarowanie - z czym to się je?
« Reply #15 on: August 19, 2017, 05:17:06 pm »
Konkretnie u mnie - ponownie, pisze to prywatnie, jako MG - na czary trzeba rzucac. I one moga sie udac lub moga sie nie udac; tak jak atak moze sie udac badz nie udac, rozbrojenie udac badz nie udac i tak dalej. Nie widze powodu, dla ktorego wszystkie czary zawsze maja sie konczyc automatycznym sukcesem.
Skoro tak, rzut czar/kontrczar jest zwyklym testem przeciwstawnym. Wygrywa ten, kto osiagnie wyzszy wynik, i juz.

I tak, oczywiscie, ze trzeba najpierw zauwazyc, ze ktos czaruje. Tak jak zeby zadeklarowac zbicie czyjegos ciosu, trzeba ten cios wpierw dostrzec, jego zamiar. To sie nie rozni w stopniu takim, by uzasadniac jakies dodatkowe zasady.

Mozliwe jest przyjecie pozycji obronnej - "spodziewam sie ataku, wiec wchodze do pomieszczenia skryty za tarcza." Analogicznie: "spodziewam sie ataku magicznego" (bo np. scigamy maga renegata i on sie ukryl w tej uliczce), "wiec szykuje sie do zbicia pierwszego czaru, ktory dostrzege".
[18:37] Pharan: Mógłbym mieć z Tobą dziecko, któremu wpajałbym same złe zasady, żeby potem słuchać, jak mu wszystko tłumaczysz

[13:22] Zet: przez ciebie mam odruch pawłowa już. Jak napiszę, że jest odpis i widzę, że coś napisałaś, to pierwsza myśl: jaki błąd popełniłem tym razem?

[16:20] Wengiel: I will do my best, mom.