Author Topic: Toril, quo vadis?  (Read 1250 times)

Spookie

  • Potwórca
  • Banshee
  • *
  • Posts: 1682
  • Propsy: 27
  • spec. ds. NCSD
    • View Profile
  • ID: 3
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #15 on: May 20, 2016, 02:57:26 pm »
Pewnie będę się powtarzać trochę po Pandzie, bo do dyskusji nie mogłam dołączyć wcześniej (jestem w pracy), ale trudno.

Quote
z jednej strony: najważniejsza jest opowieść. z drugiej strony: wydaje mi się, że niektóre opowieści od miesiąca mają wyraźny priorytet nad innymi - te opowieści, w których chodzi o robienie innym krzywdy. nie każde wyzwanie musi być przecież krzywdą, prawda? czasami mogłoby być po prostu wyzwaniem.

Na Torilu każdy jest MG i Ty powinnaś wiedzieć o tym nawet lepiej niż ogół. Wspierałyśmy jak dotąd wszystkie Twoje inicjatywy, pomysły fabularne i sesje. Nie było żadnego blokowania ich, dlatego, że "to simsy", prawda? To, że Pandora prowadzi swoje sesje i swoje eventy podług swojej wymyślonej kampanii, czy linii fabularnej, nie znaczy WCALE, że Wy nie możecie tworzyć własnej! Czy to nie jest oczywiste?

Quote
z jednej strony: Panda mówiła, że Toril nie jest d&d, więc nie jest systemem heroicznym.

Przykro mi, ale czerwoną część sobie dopowiedziałaś. Powtarzamy, że Toril nie jest d&d, więc nie ma sensu przenoszenie na niego zasad systemu rpg. Po raz tysięczny powtórzę: mówimy to dlatego, że Toril bazuje na świecie Zapomnianych Krain - uniwersum, a nie na systemie rpg.

Quote
- jaką konwencję przyjmujemy na Torilu? heroiczną, realistyczną, dark, metafizyczną, zależną od prowadzenia tego konkretnego MG? czy można raz ustaloną wersję zapisać gdzieś, gdzie trafiają wszyscy gracze, żeby nie było wątpliwości, czego się można spodziewać?

Żadną. W związku z bardzo dla nas ważną zasadą, by każdy mógł grać na Torilu co tylko dusza zapragnie. Jestem przekonana, żę nikt nie jest tu zmuszany do żadnej konwencji, ani żadnego stylu grania. I w żadnym wypadku nie zgodzę się, żęby tak było.

Quote
- jakie są metody obrony przed sesjami, w których nie chce się brać udziału? mam tu na myśli zostanie zaatakowanym przez innego gracza w karczmie lub w Miejscu Spotkań oraz prywaty. zakładam, że w sesjach w NK za metody obrony odpowiada osoba prowadząca.

Fabularne. Nie podoba Ci się co robi druga postać? Zareaguj na to, albo wyjdź. Nie ma takiej możliwości, żeby powiedzieć graczowi "nie możesz tego zrobić, bo ja sobie inaczej zaplanowałem tą sesję i musisz iść po sznurku tak jak sobie napisałem scenariusz", albo "nie możesz tego zrobić bo ja nie chcę grać, że [ktoś wylał na mnie siki z nocnika na piętrze]". Przykro mi, ale nie gramy tu w grę komputerową, w której masz ograniczone możliwości. Jeśli Twoja postać ma do dyspozycji otoczenie, a to co chce zrobić jest fizycznie możliwe, musi mieć przynajmniej szansę spróbować. Mówię tu oczywiście o sesjach publicznych (również MS) - na co się umówicie na prywacie, to Wasza sprawa.

Quote
- czy sesje prywatne muszą być bezwzględnie obowiązujące dla wszystkich stron? do tej pory sądziłam, że jest to kwestia porozumienia między grającymi. pytam o to, bo skoro już pytam o wiele rzeczy, to czemu nie.

Jeśli obie strony się na sesję zgodziły? Podejrzewam, że pijesz do sytuacji Daezary - skoro zgodziliśmy się mówić wprost. Daezara zgodziła się na taką, a nie inną sesję, a potem nie wzięła pod uwagę tego, co opisałam powyżej. Imho, jeśli podjęło się decyzję, by wkroczyć w jakąś fabułę (sesję, kampanię, event), to należy się liczyć z konsekwencjami tego, co się na nich wydarzy - inaczej w zasadzie wszystkie wydarzenia, które są be i nam nie podpasują, moglibyśmy "anulować". Po co w ogóle grać, skoro jest ryzyko, że współgracz po kilku tygodniach sesji powie nagle "a, nie podoba mi się to jednak, unieważniam całość".
Taka jest moja opinia. Ale jestem otwarta na dyskusje w tym temacie.


Mój komentarz do całego posta Hydry: Nie rozumiem, dlaczego na sytuację czysto fabularną, nie reagujesz WCALE fabularnie. W żaden sposób. Nie zrobiłaś w grze nic w tym kierunku. Próbujesz natomiast - z tego co rozumiem - pewną ogólną konwencję grania wszystkim graczom. Mi się - jak wyjaśniłam wyżej - nie podoba taki pomysł.

Quote
Strasznie nie podobają mi się pojazdy w narracji (...)

Zgadzam się z całym postem Skaje, nie cytowałam całego, bo miejsca szkoda. Tak samo zresztą z postem Rifu.



Quote
1. Są różne karczmy. W niektórych - jak Ubity Interes - atak nie ma prawa bytu, bo jest tam mag pilnujący bezpieczeństwa. Co więcej, przypominam o możliwości kreowania dowolnych miejsc spotkań. Zróbcie takie, gdzie straszny Dick i Kura nie wejdą. Czy może być prostsze rozwiązanie?

5. Sesje czasu rzeczywistego są miejscem, gdzie nie rozpatruję "czy ktoś ma na coś ochotę" i "czy coś mu się spodoba". Wolę myśleć "ludzie przyszli tu mierzyć się z otaczającym ich światem i są świadomi tego, że nie mieszkają w cukierkolandii". Ponieważ - o czym wcześniej wspomniałam - mało która postać nie jest stworzona do walki, pozostaje jedynie wykorzystywać swoje możliwości i walczyć lub w inny sposób zadbać o swoje bezpieczeństwo. Możliwości jest nieograniczenie wiele.

Tutaj chciałam wtrącić, że nikomu do tej pory nie odmówiliśmy stworzenia MS - nawet jeśli był to czyjś salon (tak, mieliśmy takie przypadki), w którym po prostu chciał się spotkać ze znajomymi. Prosilibyśmy tylko, żeby nie tworzyć takich na stałe - wyludniałoby to karczmy.



Wydaje mi się ogólnie, że sytuacja została zbytnio rozdmuchana. Za bardzo się nakręciliście. Skupiliście się na obawach na przyszłość i całkowicie olaliście to, co moglibyście w grze zrobić w tej sprawie. W każdej chwili możecie sięgnąć po narzędzia MG na Torilu i wpłynąć na Skraj, na jego bezpieczeństwo, na siłę i morale jego straży, na to, czy z zewnątrz (Amn, Sojusz Lordów, ZZC, cokolwiek) ktoś patrzy i czy wyciągnie pomocną dłoń.
Przystań stała się ostatnio mrocznym i trochę niebezpiecznym miejscem. Ale to dlatego, że według sygnałów jakie od Was odbieramy, właśnie tego chcecie. Naprawdę. Ilość osób, które chcą bawić się w kryminalnym półświatku i go umacniać jest o wiele większa, niż osób, które się mu przeciwstawiają, a ci drudzy są mało aktywni w swoich zabiegach. Obecny obraz Przystani jest tego odzwierciedleniem.
Jeśli zależy Wam, by było inaczej... Do dzieła :)
« Last Edit: May 20, 2016, 03:05:00 pm by Spookie »

Salem

  • Łupieżca Umysłu
  • *
  • Posts: 361
  • Propsy: 14
    • View Profile
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #16 on: May 20, 2016, 03:04:36 pm »
Nie rozumiem (przynajmniej) jednej rzeczy.
Od miesięcy, co jakiś czas, pojawiają się plotki (czytacie?) o "Kolekcjonerze", szalonym mordercy, który w brutalny sposób zabija swoje ofiary. Straż miejska apelowała niejednokrotnie o to, aby w nocy nie wychodzić z domów.
Ale jednak, są osoby które do karczmy przychodzą na "herbatkę"* o północy czy później.
Później niektórzy się czepiają, że w karczmach jest niebezpiecznie i że to nie do końca fabularne, psuje zabawę, coś tam.

Skoro odgrywanie postaci i otoczka fabularna są dla Was najważniejsze, to dlaczego postaciami niebojowymi wychodzicie w środku nocy do jakiejś speluny w przypadku, gdy wiadomo że już nawet poza karczmą, fabularnie, jest niebezpiecznie (poza wspomnianym jegomościu na pewno istnieją też inne gagatki)? Gdyby stawiać na realizm i wyciąganie konsekwencji, czego jak widać niektórym brakuje w grze, od czasu do czasu komuś powinien przyjść wpis do dziennika, że jego postać została zaatakowana na ulicy i/lub zadźgana i/lub okradziona, skoro nie ma pomysłu na to, jak obronić się w karczmie - miejscu, w którym prawie zawsze można poszukać pomocy. W taki sposób sami wystawiacie swoje postaci na niebezpieczeństwo. I tak, chcę w ten sposób powiedzieć, że wychodzenie do karczmy, jakiejkolwiek, o porze w której mieszkańcy idą już lulu, jest z bazy trochę niebezpieczne. Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy są ograniczeni czasowo, ze względu na pracę czy inne czynniki tego typu, ale, jak wspomniała Panda, można sobie zrobić własne miejsce spotkań/sesję prywatną i nagiąć tam czas, żeby rozegrać akcję na przykład w południe. Albo nawet wieczorem, tylko w miejscu bezpieczniejszym. Można nawet zrobić to w formie NK, żeby każdy - spośród wybranej grupy - mógł dołączyć.

Nie widzę żadnego powodu, żeby w przypadku, gdy ktoś ma pomysł jak się obronić, ale nie ma takiej możliwości, nie zaapelować do gracza który atakuje, żeby tego nie robił, albo zrobił to w inny sposób. Poza tym, gdy w karczmie nie ma nadzoru, nikt nikomu nie każe sugerować się kostkami. Każdy może wyjść z każdej opresji, nawet bez PG - wystarczy dobry, przemyślany opis. Serio, spróbujcie. Chyba, że postać będzie pijana. Ale to jest już samo w sobie konsekwencją fabularną, a prowadzić może do następnych.

Tym bardziej nie widzę powodu, żeby jedna, dwie czy pięć osób ustawiały swój sposób rozgrywki względem oczekiwań innych. Jak dotąd postaci "villainów", którzy robiliby cokolwiek, było jak na lekarstwo. Co najwyżej tacy, których głównym celem było jak najszybsze dobiegnięcie do mrocznego kąta w karczmie, spozieranie na wszystkich spod kaptura i mówienie w tajemniczy sposób - jeśli oczywiście chcieli się odezwać. Czy takie postaci mogą kogoś zaatakować? No mogą, nawet z zaskoczenia. Czy byłoby to bardziej niesprawiedliwe, niż gra w otwarte karty? Niektóre postaci mają wyrobioną pewną renomę, nawet jeśli nie jest określona wpisami do Reputacji - korzystajcie z tego. Moim zdaniem, to jest po prostu kolejne urozmaicenie, z którego można czerpać. Podkreślenie tego, że świat w którym rozgrywka się odbywa, nie jest łatwy, wbrew całej tęczowej otoczce, jaką można mu przypisywać od czasu do czasu. Nie chcecie z kimś grać, nawet jeśli jesteście już w tej samej karczmie - napiszcie do tej osoby, na pewno nikogo nie zje. Każdy chce się bawić i większość szanuje to, że inni też by chcieli. Nie wiem na ile obchodzi Was moje zdanie, ale znam Kurę z innych tekstówek i wiem, że w ramach fabularnych możliwości dostosuje się do tego, co mu napiszecie, ale, do cholery jasnej, zróbcie to w grze, zamiast sapać o tym gdzieś poza nią, szczególnie gdy już jest po fakcie.

Dobrze rozumiem, że są osoby które nie chcą stracić postaci, ale zastanawiam się ile z osób kierujących takowymi faktycznie napisało o tym do jej potencjalnego bądź już rzeczywistego oprawcy. Wszyscy jesteśmy ludźmi, używamy tego samego języka, komunikacja to nie problem, wystarczy zrobić to w pokojowy sposób.

* Wiemy, o co chodzi. Lubię herbatę. Z imbirem najbardziej.

Wengiel

  • Ghast
  • **
  • Posts: 544
  • Propsy: 8
  • Cycki i bekon.
    • View Profile
  • ID: 1374
  • Discord: Wengiel
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #17 on: May 20, 2016, 03:08:17 pm »
Ja akurat jestem zadowolony z tego co tutaj widzę. Udało nam się dogadać w kluczowych kwestiach bez użycia mocnych słów i się cieszę. Tutaj głównym problemem jednak była niewiedza, która doprowadziła do niepewności i niechęci. Ale teraz jak sobie wyjaśniliśmy to powinno być git.

@Kura
W sumie cieszę się z tego co piszesz. Udało ci się wytłumaczyć pozostałym swój punkt widzenia i teraz rozumiem bardziej co ci w głowie siedzi. Dzięki temu myślę, że teraz uda nam się ograniczyć utarczki.
I mogę potwierdzić, Kura osobiście wbił na Irca i sam nawiązał dialog. Co prawda grubo po fakcie, ale lepsze to niż nic. Problem był też taki, że w piwnicy nie było okien, ale cóż. :x Niemniej jednak skutki tego wydarzenia zaakceptowałem i pisałem potem Kurze, że nie mam pretensji do czynów jego postaci, a jedynie do tego, że o owej sytuacji dowiedziałem się w taki sposób. Gdyby wspomniał o tym szybciej, byłoby mi lżej na sercu i nie miałbym obaw i pretensji. I nie, nie uciekłbym magicznie. Tobie zatem mogę uwierzyć, że to co robisz ma uzasadnienie fabularne i za tym czai się większa sprawa(w przypadku Dicka dalej mam wątpliwości...).

I jeszcze mały disclaimer: żadne z nas nie miało intencji narzucania komuś woli odnośnie stylu gry czy prowadzenia fabuły. Ten temat jednak był potrzebny, by wyjaśnić owe nieścisłości i wyrazić obawy, jakie wynikały z powodu niedopowiedzeń.
« Last Edit: May 20, 2016, 05:00:30 pm by Wengiel »
100 pompek, 100 brzuszków, 100 przysiadów, 10 km, codziennie bez dnia przerwy.
Trzy posiłki dziennie, na śniadanie tylko banan. Żadnej klimatyzacji, żadnego spania przy otwartym oknie.

Va5syl

  • Otiag
  • *****
  • Posts: 176
  • Propsy: 5
  • Kupię zimnioki.
    • View Profile
  • ID: 52
  • Postać: SADAVEEEEEEEE
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #18 on: May 20, 2016, 04:06:46 pm »
Kura znowu sieje ferment? To Locke się chyba wyprowadzi do Tevinteru…. Chwila... to przecież nie Ferelden : o

Z góry zaznaczam, jako że to jest oficjalne forum i jakakolwiek wypowiedź która w celowy sposób naśmiewa się, wyzywa, albo uwłacza innej osobie, może grozić banem, nie mam zamiaru tego robić w celowy sposób. To kogo lubię, a kogo nie lubię jest moją osobistą sprawą, której nie zamierzam tu wyrażać.
Też pamiętam o tym, że to jest gra Potwórców i jeśli mi się coś nie podoba mogę sobie stąd iść, więc znów podkreślam: dalszą wypowiedź proszę brać jako sugestię, opinię, myśli, ale nie wyrzuty czy wymogi.

Podzielę wypowiedź na dwie części, w pierwszej części będę wyrażał swoje spojrzenie na całą sytuację, później zacznę się odnosić do innych wypowiedzi, tak żeby zachować porządek i w razie czego móc dodać coś na szybko. No to lecim.

Part 1. Kura, Fere, Dawne dzieje, nowe dzieje.

Jedne rzeczy się zmieniają inne się nie zmieniają, dlatego nie mam zamiaru nikomu wytykać tego co kiedyś robił, co kiedyś mówił, a teraz robi inaczej. Nie siedzę nikomu w głowie. Mogę powiedzieć jedynie co się nie zmieniło u graczy i co się zmieniło u mnie (bo chyba wypowiadać się na temat moich wyborów i zachowania mogę).
Więc: Nie zmienił się Kura… Chyba w ogóle, przynajmniej jeśli chodzi o styl bycia i sposób prowadzenia postaci. Nie zmieniło się również moje podejście do tego stylu… grania. Każdy gusta ma inne więc chyba mogę oficjalnie powiedzieć, że mi się to nie podoba.
Co się zmieniło we mnie? To, że mam już w dupie to czy komuś pasuje moje zdanie, czy nie. Wiem, że pisząc na ten temat grozi mi zrażenie do mnie kilku osób na których mi zależy, ale jeśli tak ma być to trudno. Lepiej być szczerym „nikim” niż fałszywym przyjacielem ; ]
Dlatego teraz nie mam zamiaru ukrywać, że mam o coś ból 4 liter, ale jak dla mnie to lepsze to niż omijanie niewygodnych faktów.

Dobra, wyjaśnione? Wyjaśnione. To dalej:
Ostatnio byłem raczej mało aktywny (bardziej na prywatach, ale te sesje idą mi jak krew z nosa) dlaczego? Nie przez focha, czy coś, ale po prostu od chyba 4 czy 5 lat gram w rpgi. Cały czas jest to fantasy i trochę się nudzi.
Przybycie kury na Toril było takie głośne, że nawet ja się o tym dowiedziałem, na arce… od gracza którego wcześniej nie znałem (Kura ma międzyRPGową sławę!) Oczywiście nie musze ukrywać, że niektórzy gracze byli niezadowoleni ze sposobu jego gry i innych czynników wpływających na to jaka jest jego postać. Wiedziałem, że przynajmniej część z tych plotek musi być prawdą, bo zwyczajnie wiedziałem jak Kura zwykł grać. Jednak uznałem, że nie będę się pluł o nic dopóki nie zobaczę tego na własne oczy. No i zobaczyłem, jak wspomniałem wcześniej, kompletnie nic się nie zmieniło.

Może Kura nie robi tego celowo, ale powiem tak, jeśli biłbym kobietę, bo lubi BDSM, sąsiedzi widzieliby to przez okno, czy widzieli ją z siniakami… Wszyscy by mówili że jestem damskim bokserem, nie wiedząc, że ona po prostu to lubi.
Więc jeśli Kura robi to co robi, bez świadomości jak to wygląda, ja grzecznie to przedstawię.

Przytyki w narracji, cały czas wyglądają jakby były w stronę graczy, a nie postaci. Nie da się z tym nic zrobić, bo generalnie „opisujesz myśli postaci” na co nie mamy żadnego wpływu, wszyscy jednak „wiedzą” że jest to przytyk osobisty, jeśli to nie było twoim zamiarem, postaraj się by na następny raz to tak nie wyglądało.
Sposób w jaki piszesz też nie jest zbyt miły. To w jaki sposób opisujesz sceny walki, myśli postaci na temat przeciwników i sceny ich nieuchronnej śmierci, dorównuje kontentowi z besgore.com (nie polecam)
Tak, wiem jest oznaczenie, że brutalność, wulgaryzmy, sex i tak dalej, ale wybacz, sposób w jaki opisujesz te sceny wywołałby więcej kontrowersji wśród hejterów gier komputerowych niż scena tortur w ostatnim GTA. Nie każdy lubi czytać takie rzeczy, jeśli tobie się to podoba to spoko, ale sugeruję opisywania szczania na obsrane truchła wrogów w prywatach z ludźmi których to kręci. Dzięki temu i ty będziesz zadowolony i gracze którym się nie podoba czytanie takich rzeczy.

Ogólnie sprawiasz wrażenie gracza megatoksycznego, który swoim zachowaniem za wszelką cenę stara się wyrządzić szkodę nie tylko postaci, ale też graczowi. Wciągasz ich w sytuacje w które oni nie chcą być uwikłani i robisz to w sposób, z którego byłby zajebisty materiał na wspomnianą przeze mnie stronkę.
W dodatku masz postać która wygląda na lepszą we wszystkim od innych. Ok, masz to zapewne wszystko ugrane i zaakceptowane, ale dla gracza który nie przeglądał Ci każdej sesji, wygląda to na solidne PG więc nie dziw się, że ludzie cię o to posądzają, bo gdy na ich oczach jakiś maniek który ledwo stworzył konto właśnie przewyższył liczbę zabitych postaci niż wszyscy inni gracze razem wzięci.

W dodatku poczynania Twojej postaci wydają się nie mieć sensu, wchodzisz do karczmy zabijasz/kastrujesz/porywasz przypadkowych ludzi co rusz, bez większego powodu.  Pewnie coś za tym stoi, ale nikt tego nie widzi.
Idąc tym tokiem rozumowania mogę zrobić sobie kapłana-paranoika specjalizującego się w polowaniach na nieumarłych, który za każdym razem jak wchodzi do karczmy rzuca sobie wykrycie nieumarłych, bo się boi. Logiczne jest? Jest, czemu nie? Miłe? W żadnym razie.

Zabawne jest, że kilka lat temu podobna dyskusja miała miejsce i brali w niej udział z grubsza ci sami ludzie...

Part 2. Cytaty cytuję, cytuję cytaty.

D&D to system z którego nie korzystamy. Nie ma nic wspólnego z gatunkiem, w jaki gramy. Zapomniane Krainy to JEST epic/heroic fantasy (w moim wydaniu zazwyczaj też dark), a osobiście realizm ograniczam do minimum, o czym już raz się wypowiadałam.
I to jest chyba największy problem jaki ma Toril. Z jednej strony „każdy jest MG” ale z drugiej strony osoba odpowiedzialna za fabułę globalną, nie znosi realizmu i robi sesje które epickością przebiłyby DarkSoulsy.
W takim wypadku dochodzi do momentu gdzie ktoś kto nie znosi metawiedzy i kocha realizm spotyka się z głównymi uczestnikami Twojej fabuły Pando… i co? Taka postać nie wie, że to K&D stoją za ostatnią serią mordów, załóżmy że sobie siedzi postać choćby w ubitym, gdzie jest PG-Mag ochroniarz.
A K&D z jakiegoś powodu uznają, że chcą sobie moją postać wyprowadzić. Wbijają do karczmy, łapią za ręce i nogi i wybiegają z karczmy. Postać jest martwa w przeciągu 30 sekund. Karczmarz to widzi, ale nie zdążył zareagować. Może powiadomi straż, ale jak się ostatnio dowiedziałem, straż nic nie robi i nie kiwnie palcem, żeby znaleźć zabójców. 
Jako że miejsca spotkań – w tym karczmy, są wiążące, nie ma jak się odwołać.

Takie różne podejście do gry powoduje też przepaść w MOCY postaci. Gracz preferujący Heroic zdobywa artefakty, gada z bogami, wchodzi w układy z demonami.
Gracz preferujący realizm, uważa że bóg ma generalnie gdzieś pojedynczego kapłana jeśli po Torilu biega jakiś tysiąc albo i więcej podobnych mu (nie)ludzi. Więc nawet jeśli dwójka gra podobną ilość sesji, postacie nie rozwijają się w takim samym tempie. Więc jeśli dojdzie do walki Gracza Heroicznego z Graczem Realistycznym, taka oceniana po aspektach i tak dalej. Zazwyczaj Heroiczny wygra, jeśli obaj gracze opisywali walkę na podobnym poziomie.

Przykro mi słyszeć, że atmosferę w grze psuje Ci pojawienie się graczy, którzy po prostu lubią bawić się inaczej niż Ty. Toril jest workiem na wszystkie opowieści i cytując m.in. Ciebie - każdy ma prawo bawić się tak, jak chce. Dlaczego obsługa miałaby w takim razie ograniczać jedną grupę graczy na korzyść innej?

A nie dzieje się tak? Starsi gracze są zmuszeni do dostosowania się do stylu gry nowszych. Serio tego nie widać?  To może wytłumaczę.
Gracz A. chce mordować, gracz B. nie chce brać w tym udziału. – Gracz B. musi się dostosować.
Gracz B. nie chce mordować, Gracz A. nie chce się dostosować.  – „Dlaczego obsługa ma ograniczać jedną grupę na korzyść innej”

Chcecie się bronić przed atakami w karczmie? Oczywista rzecz, grajcie gdzie jest bezpiecznie. Wychodzicie w nocy, w miasto do niebezpiecznych dzielni? Nie? To po jaką cholerę robią to postacie?!

Wczoraj się dowiedziałem, że w żadnym miejscu Skraju nie jest bezpiecznie, skoro straż nie potrafi obronić ratusza, to nie będzie się zajmować „lepszą” dzielnicą. Więc ten argument jest naprawdę nietrafiony.

Do karczmy wpada ktoś, kto znany jest z zabijania? Uciekaj.

Nie chce mi się pisać tego co napisał Wengiel więc w odpowiedzi na to wrzucę początek jego postu.
Tak tylko krótko dodam: tu pojawia się problem, kiedy postaci znanych z zabijania jest więcej niż tych pozostałych. Bo to jedna już obstawia drzwi, więc ucieczka jest niemożliwa. A walka...

Podstawą jest chyba po prostu rozmawiać - jak zawsze. Komunikacja to chcąc czy nie chcąc podstawa na grach tego typu. I dogadywać się tak, by obydwu stronom się podobała…

Znów, zgadzam się z większością tej wypowiedzi, więc nie mam zamiaru przepisywać, może w niektórych sprawach bym dyskutował, ale to drobnostki.


3. Podsumowując


Zauważyłem, że ostatnio cała fabuła na Torilu kręci się wokół parki K&D.
Argument, że „tylko oni coś robili” jest jak dla mnie kpiną, szczególnie w przypadku gdy obrywamy czymś takim na koniec zabawy.
Quote
*Ryknął. Mieli zadanie. Mieli też umowę. Miał tylko nadzieję, że zabicie Veltara ją zakończy i przybysz naprawdę odejdzie. To pozwoli im się pięknie wykpić... i okryć chwałą. Cóż za wieczór, cóż za emocje

Przed diabełkiem spierdolili wszyscy z wyjątkiem trójki osób, z czego dwójka „wiedziała” że nie zginie.
Jaka jest naturalna reakcja na demona który jednym ciosem zabija człowieka? Spierdalać… Szczególnie jeśli spierdala straż i nawet NAJPOTĘŻNIEJSZY MAG W SKRAJU.
Jeśli ktokolwiek ma czelność pisać graczom „mogliście coś zrobić” jeśli dwójka innych dostała własną kampanię związaną z fabułą główną, która ustawiła ich jako „bohaterów”  to ja chyba nie chcę w ogóle mieć do czynienia z taką fabułą.
Jeśli to co napisał Kura było zmyślone… No cóż, ja do tej pory wyznawałem zasadę, że w narracji nie kłamiemy.

Jak dla mnie smutne jest to co się dzieje i że niektóre osoby po prostu nie mają z tym problemu, ale tak jak wspomniałem wyżej. Wasza gra, moja opinia.
« Last Edit: May 20, 2016, 04:19:23 pm by Va5syl »

Salem

  • Łupieżca Umysłu
  • *
  • Posts: 361
  • Propsy: 14
    • View Profile
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #19 on: May 20, 2016, 04:30:12 pm »
Dla mnie najsmutniejsze jest to, że ciągniesz niesnaski z innych tekstówek na kolejne i kolejne... to dopiero się nazywa robienie smrodu i psucie atmosfery.

p.s. Zamiast sapać, że coś się wydarzyło podczas eventu, trzeba było ruszyć dupę i samemu coś z tym zrobić.

Angie

  • Guest
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #20 on: May 20, 2016, 04:31:03 pm »
To ja może wylosuję postaci na poprawę nastrojów... oby się Kurze nie trafił jakiś rzeźnik (xD)...

Pandora

  • Banshee
  • ***
  • Posts: 1719
  • Propsy: 10
    • View Profile
  • ID: 2061
  • Postać: Magaidh
  • Discord: Pandipuff
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #21 on: May 20, 2016, 04:35:01 pm »
Nigdy nie powiedziałam, że nie znoszę realizmu. Stosuję go tam, gdzie jest niezbędny, ale nie będę nikogo sprawdzać podczas sesji, czy jego postać jadła i wypróżniała się odpowiednią ilość razy. Nie wykorzystuj moich własnych słów przeciwko mnie.
Fabuła główna nie kręci się wcale wokół dwóch osób. Dostęp do niej mają (uwaga, uwaga!) wszyscy. Niektórzy ten dostęp wykorzystują, inni nie, a niektórzy wzięli z niego kawałek i nic więcej z tym nie robią, bo... Nie wiem czemu.

Czuję się w trochę niezręcznej pozycji, bo mam wrażenie, że chcielibyście teraz, aby napisała, która postać dokładnie w którym momencie otarła się o wątek główny. Nie mogę, bo musiałabym zdradzać tajemnice, a tego byście przecież nie chcieli, prawda? Wiem za to, że nawet Ty - świadomie lub nie - dołożyłeś swoją cegiełkę do całej sprawy. Wiele osób to zrobiło, ale nie będę stawiać neonów: "UWAGA, TERAZ MASZ SZANSĘ WPŁYNĄĆ NA LOSY ŚWIATA". Bo musiałoby to świecić nie tylko przy każdej mojej aktywności, ale też przy działaniach jakie podejmujecie w kontaktach z postaciami, które w główny wątek są już teraz zaangażowane bardziej od Was. I zaręczam, jest ich więcej niż dwie. Te dwie są po prostu najbardziej widoczne.

I mi również nie podoba się ton Twojej wypowiedzi (skoro była prośba o rozmowę w kulturalnym tonie). Dodanie we wstępie, że nie masz na celu czegośtam niczego nie zmienia, kiedy cały tekst ma wydźwięk: "Nie chcę nikomu niczego wypominać, ale jednak wypomnę".

Co więcej, jest mi ZAJEBIŚCIE PRZYKRO, że pojawiają się głosy, z których w prosty sposób mogę wywnioskować, że zdaniem co poniektórych grę prowadzę chyba tylko po to, żeby katować graczy. Nie. Prowadzę grę dlatego, że uwielbiam Zapomniane Krainy i chciałabym, żebyście razem ze mną wykorzystywali pełnię ich możliwości. Pić w karczmie można w każdej grze, nawet tam, gdzie nie ma swobód. A czy w każdej grze możecie podjąć całkowicie dowolną akcję? W to już wątpię. W takim wypadku chyba nic dziwnego, że główna fabuła sięga do największej epiki tego świata, a nie polega na zbieraniu próbek gleby.

edit.

Aha. Na przyszłość będę się Ciebie radzić na temat naturalnych reakcji demonów - nie wiedziałam, że masz w tym zakresie jakąś pewniejszą wiedzę ;)
« Last Edit: May 20, 2016, 04:44:03 pm by Panda »

Va5syl

  • Otiag
  • *****
  • Posts: 176
  • Propsy: 5
  • Kupię zimnioki.
    • View Profile
  • ID: 52
  • Postać: SADAVEEEEEEEE
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #22 on: May 20, 2016, 05:10:09 pm »
Dla mnie najsmutniejsze jest to, że ciągniesz niesnaski z innych tekstówek na kolejne i kolejne... to dopiero się nazywa robienie smrodu i psucie atmosfery.

p.s. Zamiast sapać, że coś się wydarzyło podczas eventu, trzeba było ruszyć dupę i samemu coś z tym zrobić.

Salem mam wrażenie, że nie przeczytałeś tego co pisałem, więc dla Ciebie skrócona wersja:

Nie ciągnę niesnasek z innych tekstówek, to co pisałem dotyczy tylko fereldenu torilu i nie wyciągałem nikomu co kto na kogo wtedy mówił.

Co do sapania na temat tego co się wydarzyło podczas eventu zacytuję samego siebie.

Przed diabełkiem spierdolili wszyscy z wyjątkiem trójki osób, z czego dwójka „wiedziała” że nie zginie.
Jaka jest naturalna reakcja na demona który jednym ciosem zabija człowieka? Spierdalać… Szczególnie jeśli spierdala straż i nawet NAJPOTĘŻNIEJSZY MAG W SKRAJU.
Jeśli ktokolwiek ma czelność pisać graczom „mogliście coś zrobić” jeśli dwójka innych dostała własną kampanię związaną z fabułą główną, która ustawiła ich jako „bohaterów”  to ja chyba nie chcę w ogóle mieć do czynienia z taką fabułą.
Jeśli to co napisał Kura było zmyślone… No cóż, ja do tej pory wyznawałem zasadę, że w narracji nie kłamiemy.

Tutaj też odpowiedź do Pandy:
Nikt od Ciebie nie oczekuje, żebyś każdemu mówiła "SESJA Z FABUŁĄ GŁÓWNĄ" ale wiesz... wypadałoby wiedzieć czym w ogóle jest ta fabuła główna, żeby móc się tym zainteresować. O Amn było głośno, zrobiłem w tym kierunku kilka kroków i... nic : ]
Tutaj wygląda to jakby ta dwójka graczy miała totalnie osobną fabułę główną na zaproszenie administracji. Jak do tego doszło, nie moja sprawa, mówię co widzę.

Poza tym nie pisałem nic o tym jak demony działają, a jedynie reakcji na pojawienie się takiego. Wybacz Panda, ale jeśli paladyn nie mógł sobie poradzić z dwójką "ludzkich" napastników, to dlaczego ktoś miałby sobie poradzić z demonem przed którym jak wspomniałem, spieprzyli wszyscy? Ale spoko, jeśli chcesz rad to polecam się na przyszłość.
« Last Edit: May 20, 2016, 07:50:33 pm by Va5syl »

Pandora

  • Banshee
  • ***
  • Posts: 1719
  • Propsy: 10
    • View Profile
  • ID: 2061
  • Postać: Magaidh
  • Discord: Pandipuff
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #23 on: May 20, 2016, 05:14:23 pm »
Quote
Tutaj też odpowiedź do Pandy:
Nikt od Ciebie nie oczekuje, żebyś każdemu mówiła "SESJA Z FABUŁĄ GŁÓWNĄ" ale wiesz... wypadałoby wiedzieć czym w ogóle jest ta fabuła główna, żeby móc się tym zainteresować. O Amn było głośno, zrobiłem w tym kierunku kilka kroków i... nic : ]
Tutaj wygląda to jakby ta dwójka graczy miała totalnie osobną fabułę główną na zaproszenie administracji. Jak do tego doszło, nie moja sprawa, mówię co widzę.

No to przeczytaj moje poprzednie wypowiedzi, bo już o tym wszystkim pisałam.

Quote
Poza tym nie pisałem nic o tym jak demony działają, a jedynie reakcji na pojawienie się takiego. Wybacz Panda, ale jeśli paladyn nie mógł sobie poradzić z dwójką "ludzkich" napastników, to dlaczego ktoś miałby sobie poradzić z demonem przed którym jak wspomniałem, spieprzyli wszyscy? Ale spoko, jeśli chcesz rad to polecam się na przyszłość.

Nie czuję się odpowiedzialna za to, że paladyn podczas walki nie użył nawet swojego miecza.

Kura

  • Hobgoblin
  • ****
  • Posts: 60
  • Propsy: 7
  • Borys. Radziecki młot miłości.
    • View Profile
  • ID: 1108
  • Postać: Algard
  • Discord: Kura
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #24 on: May 20, 2016, 05:43:30 pm »
No cóż, chyba jednak będę musiał dalej zabierać tu głos. Szkoda

Nie odniosę się do całej wypowiedzi Va5syla bo mi się po prostu nie chce. To, że ktoś może mieć do mnie prywatnie pretensje jest całkowicie zrozumiałe. Mój styl bycia, gra itd. różnych ludzi przyprawiały o zawroty głowy i nie tylko. I wiecie co? Nie zmieniłem się, prawda, bo dla mnie zabawą jest gra w takiej a nie innej formie. To, że masz do mnie tyle żalu... wow, sam się nie spodziewałem. Szkoda tylko, że masz jaja by pisać o tym publicznie ale by pogadać na PW jak facet z facetem to już nie bardzo - a chyba bardzo tego potrzebujesz

Co do mojej sławy... jest mi zajebiście miło. Naprawdę, cieszę się. Zapewne twoim zdaniem nie mam z czego - mylisz się. Oczywiście, masz do tego prawo ;)

Jeśli chodzi o moją narrację i przytyki względem postaci/graczy. Pisałem już o tym wcześniej. Jeśli kogoś nie lubię, to ten ktoś o tym wie, bo ja słynę z tego, że lubię mówić otwarcie. Fakt, faktem że sporo jadu się tam przewijało za co już zdolny byłem przeprosić. Wow, szalony kura używa słów z innych planów. Osom

Czy to co piszesz będzie miało na mnie jakiś wpływ? Absolutnie żadnego. Dlaczego? Bo jedyne co teraz pokazałeś, to chęć zaognienia konfliktu, który powstał przez zwyczajnie niezrozumienie.

Jeśli chodzi o wczorajszy event - proszę o wybaczenie, że użyłem mózgu, a Panda to dostrzegła i wykreowała mały wątek fabularny dla nas. To, że inni gracze na to nie wpadli nie jest moją winą

Czy jestem "megatoksyczny"? Nie mam pojęcia. Skoro jakaś część ludzi jednak ze mną pisze to mam nadzieję że nie. Moja opinia się tu nie liczy więc w tym temacie pozwolę sobie głosu nie zabierać

Wsio ode mnie. Buziaki

Salem

  • Łupieżca Umysłu
  • *
  • Posts: 361
  • Propsy: 14
    • View Profile
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #25 on: May 20, 2016, 07:09:43 pm »
No i właśnie wspominanie o innych tekstówkach jest wyciąganiem starych niesnasek. Bo akurat w tym przypadku wystarczy sama wzmianka, żeby przynajmniej kilku osobom podnieść ciśnienie. Skojarzenia same się nasuwają. Też nie żyłem dobrze z każdym akurat tam, nawet z ludźmi, którzy grają teraz na Torilu, ale jednak zostawiłem to w tamtej grze. I wiesz co? Udało się! Stan kłótni w Torilu: 0. Chyba że o czymś nie wiem.

Quote
Nie ciągnę niesnasek z innych tekstówek, to co pisałem dotyczy tylko fereldenu

"Nie sądzę, że to zdanie nie ma sensu, ale ono nie ma sensu." Chyba, że nie traktujesz F*** jako tekstówki, to w sumie się z Tobą zgadzam akurat w tym przypadku.

I jeśli uważasz, że na pojawienie się demona jest jedna reakcja, to znaczy, że próbujesz narzucić to, jak kto ma się zachować i jak ma odgrywać postać. Większość uciekła, trzy postaci zostały, z czego powody pozostania były dwa. Gracze zadecydowali sami za siebie. Nikt nie mógł im dać pewności, że nie zginą od demona. A jeśli mógł, to oznacza, że coś wcześniej w tym kierunku ugrali. Właśnie dlatego nie wszystko jest widoczne dla innych graczy - żeby interakcje były mniej oczywiste i ciekawsze. Równie dobrze można powiedzieć "Bo ta postać kiedyś pomogła w innej karczmie, dlaczego teraz chciała kogoś zabić?". No właśnie dlatego, że nie wszystko jest widoczne dla innych graczy. Nie możesz powiedzieć, jaki ja poczyniłem progres w kierunku głównej fabuły. Nie możesz też powiedzieć, jaki progres poczynili wszyscy pozostali gracze.
I wiesz, nie było Cię tam wczoraj, więc dodam od siebie, gdyby nie dotarła do Ciebie ta część informacji, że też mogłem pójść z nimi, dostałem taką możliwość, bo zrobiłem podczas eventu bardzo prostą rzecz, którą mogli wykonać wszyscy. Nie było problemu. Wszyscy mogli przeczytać, jaki był sposób na dodatkową część rozgrywki. Mnie umknęła ta część tej fabuły tylko dlatego, że postanowiłem od niej uciec fabularnie, bo to pasowało mi do postaci. Ale jednak, każdy miał równe szanse wkręcenia się w to dokładnie w taki sam sposób.

Va5syl

  • Otiag
  • *****
  • Posts: 176
  • Propsy: 5
  • Kupię zimnioki.
    • View Profile
  • ID: 52
  • Postać: SADAVEEEEEEEE
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #26 on: May 20, 2016, 08:11:17 pm »
Quote
Nie ciągnę niesnasek z innych tekstówek, to co pisałem dotyczy tylko fereldenu

"Nie sądzę, że to zdanie nie ma sensu, ale ono nie ma sensu." Chyba, że nie traktujesz F*** jako tekstówki, to w sumie się z Tobą zgadzam akurat w tym przypadku.

Przepraszam, wkradł mi się błąd oczywiście miałem na myśli Toril, a nie Ferelden, swój błąd poprawiłem i przepraszam wszystkich za to bo w życiu bym nie nazwał celowo Torila Fereldenem, bo Fere to... Fere. I tak to zostawmy.

I wiesz, nie było Cię tam wczoraj...

Byłem, ale to że Ty o tym nie wiesz to... uznajmy że "Nie wszystko musisz wiedzieć"

Piszesz, że próbuję narzucić to jak ktoś się ma zachowywać, a jak ktoś na narzekania odpowiada "mogłeś coś zrobić" to chyba sam narzucasz zachowanie innym? Chyba że to działa tylko jak pisze ktoś kto ma pretensje, a ktoś kto na te zarzuty odpowiada już nic na nikim nie wymusza. Przeczytaj to co pisałem, to może zrozumiesz, nie chce mi się powtarzać w kółko tego samego skoro za pierwszym i drugim razem nie dociera.



Szczerze, widzę już że ta dyskusja nie przyniesie kompletnie żadnego efektu, najwyraźniej jedna strona nie potrafi zrozumieć argumentów drugiej, to która to strona... jest kwestią której raczej nie uda nam się rozstrzygnąć. Mam tylko nadzieję, że nikt nikomu nie będzie przeszkadzał i tyle.

Salem

  • Łupieżca Umysłu
  • *
  • Posts: 361
  • Propsy: 14
    • View Profile
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #27 on: May 20, 2016, 08:17:57 pm »
*Wyciąga wielką, neonową strzałkę wskazującą na tę ciuchcię miłości, czy co to tam było, ale zostało zedytowane.*

Pandora

  • Banshee
  • ***
  • Posts: 1719
  • Propsy: 10
    • View Profile
  • ID: 2061
  • Postać: Magaidh
  • Discord: Pandipuff
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #28 on: May 20, 2016, 08:33:00 pm »
Więc jaką masz radę dla administracji w kwestii fabuły i graczy, którzy chcą w niej uczestniczyć ale nie chcą? Mamy zrobić HUD jak w Skyrimie i prowadzić za rękę, a może w ogóle nie stawiać wyzwań?

Wengiel

  • Ghast
  • **
  • Posts: 544
  • Propsy: 8
  • Cycki i bekon.
    • View Profile
  • ID: 1374
  • Discord: Wengiel
Odp: Toril, quo vadis?
« Reply #29 on: May 20, 2016, 09:25:29 pm »
* Przyzywa CIUCHCIE MIŁOSCI!! *
100 pompek, 100 brzuszków, 100 przysiadów, 10 km, codziennie bez dnia przerwy.
Trzy posiłki dziennie, na śniadanie tylko banan. Żadnej klimatyzacji, żadnego spania przy otwartym oknie.