Show Posts

This section allows you to view all posts made by this member. Note that you can only see posts made in areas you currently have access to.


Topics - Spookie

Pages: [1] 2 3
1
Kieszonkowy Wymiar Administracyjny / Oświadczenie
« on: November 19, 2018, 11:21:02 am »
Zacznę od tego, jak zawsze wyobrażałam sobie Toril: jako miejsce, gdzie grupa kreatywnych osób może się wspólnie pobawić, przy wspólnych dowcipach i w lekkiej atmosferze. W najczarniejszych scenariuszach nie widziałam tego, co stało się ze społecznością tej gry. Społecznością, która - tak mi się na początku wydawało - naprawdę chciała tego samego co ja.
 
Oglądając seriale i filmy o amerykańskich licealistach, zawsze myślałam sobie "nie no, co za bzdura. Przecież nie istnieją tak jednowymiarowi ludzie, którzy krzywdzą innych dla swojej przyjemności”. Myliłam się.
 
W ostatni piątek grupka ludzi stwierdziła, że będzie zabawnie, jak zaproszą Pandorę na serwer, na którym od dawna piszą o niej przykre rzeczy. Raniące do kości. Rzeczy, których żadne z Was nie chciałoby o sobie usłyszeć. Zrobili to z całkowitą premedytacją - nie trzeba specjalnie główkować, żeby zrozumieć, że ich działanie miało jeden cel: sprawić jej przykrość. Brak mi słów, żeby opisać moje niedowierzanie, obrzydzenie, zawód. Nie wiem, jak bardzo złym człowiekiem trzeba być, żeby coś takiego zrobić. Jak bardzo nie mieć skrupułów ani wstydu.
 
Nie widzę w naszej grze miejsca dla takich ludzi. Nie widzę powodu, żebym musiała nadal znosić ich obecność. Do osób, o których mówię: być może wydawało wam się, że jesteście bezkarni. Być może wydawało wam się, że gra się bez was nie obejdzie, że jesteście nam do czegoś niezbędni. Nie jesteście. Zapominacie, w jakim celu powstał Toril - o czym pisałam wyżej.
 
Moira
Rawij
Ruda
Wengiel

Nie toleruję i nie będę tolerować cyberbullyingu. Nie ma dla was miejsca ani na tym, ani na nowym Torilu. Nie chcę, żebyście zatruwali osoby, które przyszły na Toril dobrze się bawić bez niszczenia innych. Dostajecie permabana na grę i nasz serwer discordowy. Winą za to, co się stało, możecie obarczyć tylko siebie - działania mają konsekwencje. Każdemu z was daliśmy już zbyt dużo drugich, trzecich, czwartych szans. Za wiele wybaczaliśmy. Nie mam dalszej ochoty i siły na szarpaniny.
 
--
 
Ostatnie miesiące były dla nas szczególnie trudne. Na każdy głos wsparcia i na każdą osobę naprawdę chętną do pomocy - czy to przy testach nowego silnika, czy przy tworzeniu treści na Wikię - było kilka głosów pełnych jadu i krytyki naszego tempa pracy, naszych popartych doświadczeniem i sugestiami graczy decyzji. Spotykamy się z godnymi zawodowego studia naciskami, roszczeniowymi postawami, podejściem niemalże “płacę i żądam”. Wiele osób zapomina o tym, że Toril to projekt hobbystyczny, na który poświęcamy zupełnie bez zapłaty nasz czas wolny. Że tworzymy go dla Was, ale też przede wszystkim dla siebie. Że nie jest to produkt, tylko spełnienie naszych nadziei i oczekiwań o wymarzonej grze.
 
Patrząc z perspektywy czasu, sądzimy, że poinformowanie Was o tworzeniu wersji 2.0 było błędem. Presja, próby kierowania nami z tylnego siedzenia (i oburzenie, gdy nie pytaliśmy Was w niektórych kwestiach o zdanie) i coraz cięższa atmosfera wokół gry nie są dobre dla naszej motywacji.
 
Opisane wyżej rzucanie się na Pandorę, bo już nie jest Potwórcą, “więc można” - przelało czarę goryczy.
 
Dziękujemy bardzo tej garstce osób, która zawsze nas wspierała. Dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa, za otuchę i zachętę. Dziękujemy za wspólną, ciężką pracę ludziom z #wikiwsparcie, byłym i obecnym rangowym, szczególnie Skaje i Hydrze. Oficjalnie stawiamy projekt Torilu 2.0 pod znakiem zapytania. Co za tym idzie, zamykamy devblog i rezygnujemy z informowania o stanie prac z prostej przyczyny - nie wiemy, czy powrócą nam jeszcze do nich chęci.
 
Stary Toril pozostanie otwarty i mamy nadzieję, że będzie miał się dobrze, zwłaszcza po oczyszczeniu go z toksycznych jednostek. Obserwatorki przejmują grę ostatecznie i wkrótce ogłoszą poprawki do wprowadzonych niedawno zasad gry.

--
 

2
Sigil, Miasto Drzwi / Trzeci letni zlot Torilu - Zboczyń 2018
« on: April 16, 2018, 03:05:20 pm »


Jak co roku latem zbierzemy się na polu kempingowym w Zbąszyniu, by napić się razem piwka, pożartować, przypalić kiełbaski, ogółem poświrować na pięknym łonie natury. W tym roku święto wypada akurat w środku tygodnia (środa), dlatego weźcie pod uwagę, że jeśli pracujecie, to żeby zostać na całość zlotu musicie wziąć 2 dni wolnego.

Camping Przy Baszcie
ul. Garczyńskich 5A
64-360 Zbąszyń
woj. wielkopolskie

Celujemy w termin 15-19.08 (od środy do niedzieli z ostatnim noclegiem w nocy z soboty na niedzielę)

Tym razem sprytnie zarezerwowaliśmy z góry 5 dużych domków (każdy z własną łazienką, 150 zł za całość za dobę), ale i tak prosimy o jak najszybsze deklaracje. Być może trzeba będzie coś dorezerwować, albo odwołać. Ponieważ trochę nadzialiśmy się wcześniej na osoby rezygnujące w ostatniej chwili, w tym roku chcielibyśmy zebrać od Was 50 zł zaliczki, powiedzmy do 1 sierpnia (albo jak ktoś woli, może wysłać od razu całość).

Pytania są dwa:
Czy jedziecie?
Czy jedziecie na cały zlot, czy tylko na weekend (a może jeszcze inaczej)?



Kto nie był rok i dwa lata temu, niech wie, że miejscówka jest fajna, sprawdzona, do sklepu jest blisko, ognisko można palić cały dzień, domki stoją kilka kroków od jeziorka, są piłkarzyki, boisko do siaty, wiewiórki itd... ;) Można umówić się na zabranie z kimś albo dojechać pociągiem - od dworca idzie się jakieś 20-30 minut.



OFICJALNE, OSTATECZNE ZAPISY WRAZ Z PRZYDZIAŁEM DOMKÓW TUTAJ: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1ave8TCvMOOgeTh0UTSPM53dqou_vqvMcpvQ2ufcApZc/edit?usp=sharing



Serdecznie wszystkich zapraszamy :)



PS: 150 zł za domek za dobę
Za jedną osobę wychodzi 30 zł za dobę, czyli 120 zł za cały zlot
Uwaga: Uiszcza się też jednorazową opłatę 10 zł za pościel
PS2: Całkiem możliwe, że w środę (Wniebowstąpienie N.M.P.) będą zamknięte sklepy, więc zróbcie zakupy dzień wcześniej i przywieźcie ze sobą picie i żarełko!
PS3: Będzie można dołączyć do nas w dowolnym momencie zlotu również bez "rezerwacji", ale wtedy musicie wziąć ze sobą namiot :)



Przelewy z zaliczkami możecie przysyłać na numer 50 1140 2004 0000 3302 5167 0860 (mBank)

3
Sigil, Miasto Drzwi / Lutowy zlot Wrocławski
« on: February 08, 2018, 03:42:45 pm »
Już niedługo gościmy Moskiera, więc jeśli ktoś ma ochotę przyjść, pomacać, przekonać się, że tak, faktycznie istnieje, to zapraszamy w tą sobotę (10.02) na godzinę 20 do Awarii Prądu :)


4
Fabularne sprawy / Menu karczm
« on: May 25, 2017, 10:45:16 am »
Purpurowy Minotaur

Diabeł Morski



Trzy Rumiane Panny (Waterdeep)

Skjohall - Hala Toastów (Ruathym)



sm - sztuki miedzi
ss - sztuki srebra
sz - sztuki złota
sp - sztuki platyny

1 sp =10 sz = 100 ss = 1000 sm

5
Archiwum / Konkurs Cztery piwka na stół - ANKIETA
« on: January 10, 2017, 06:36:35 pm »
Drodzy gracze!

Nadszedł czas, by rozstrzygnąć konkurs "Cztery piwka na stół". Szczegóły przypomnicie sobie pod tym linkiem.

Zgodnie z obietnicą wybraliśmy trzy zgłoszenia widoczne poniżej, spośród których Wy z kolei wybierzecie laureata. Jego lokal znajdzie się wkrótce w Przystani Nerimy, a on sam dostanie od nas nagrodę w postaci dwutomowej powieści "Heros powinien być jeden". Na wybranie swoich faworytów macie 5 dni. Zapraszamy do głosowania :)








** Zajazd „Pod Wiwerną” **

Młoda gospoda w Dzielnicy Miłosierdzia. Przystępne ceny, smaczne jadło, trunki słusznej mocy i wygodne izby gwarantuje oberżysta — krasnolud Rudolf Cynobrowa Pięść z Klanu Szkarłatnych Zębów. Ten były awanturnik, podróżnik i poszukiwacz klejnotów postanowił wreszcie osiąść gdzieś na stałe. Wpadł na pomysł założenia karczmy dla podobnych sobie: wędrowców, odkrywców i kompanionów od dobrych opowieści.

Okazja nadarzyła się jesienią 1373 r. Łowczyni bestii, Fryssa Redhammer, daleka krewna Rudolfa, zjechała do Dziąsła, siedziby klanu, by podziękować bogom za łup: wiwernę z Trollowych Gór. Marzeniem dumnej krasnoludki było upamiętnienie tamtego wydarzenia. Rozdarta pomiędzy familią a Skrajem, który zdążyła polubić, zdecydowała się umieścić trofeum gdzieś w Przystani, warunkując jednak swój wybór korzyścią dla brodaczy. Cynobrowa Pięść odkupił zdobycz za symboliczną kwotę, obiecując znaleźć dla niej godne miejsce, sprzyjające przy okazji własnemu przedsięwzięciu.

To znalazło się stosunkowo szybko. Arsynius Deveris, nerimski płóciennik, zanotował właśnie znaczny spadek obrotów. Zniechęcony już przedtem różnymi ekscesami, poddał się ostatecznie w momencie nadejścia koszmarów i zwinął interes, powracając do rodzinnego Amn. Na parcelę długo brakowało chętnych. Obszerny sklep z mieszkaniem był solidny i przez to dosyć drogi. Lokalizacja — mało bezpieczna. Ciekawa jednak dla podróżnych, poszukujących noclegu.

Dwupiętrowy, podpiwniczony, kamienny budynek ze stryszkiem znajduje się kilkaset kroków od Placu Przyjezdnych, za jedną z odchodzących przecznic. Sam zajmuje mniejszy placyk, mieszczący jeszcze niedużą stajnię i wozownię, spichlerzyk i podcień do składowania towaru. Stojąca pośrodku fontanna ma kształt podróżnego buta Marthammora Duina, wędrującego boga krasnoludów. Woda wylewa się z „futrzanej” cholewy i spływa do poidła obok koniowiązu.

Godło na szyldzie w sposób oczywisty nawiązuje do nazwy. Drewnianą deskę na grubym, żeliwnym łańcuchu dekoruje dwustronne malowidło, przedstawiające wiwerni łeb i napis „Życie jest wyzwaniem. Spocznij, nim podejmiesz kolejne.”, wykaligrafowany w języku ludzi i brodaczy. Kiedy powieje wiatr i zaskrzypi łańcuchem, gad pokazuje raz lewą, raz prawą stronę pyska, sprawiając wrażenie żywej, poruszającej się bestii.

Prawdziwy łeb, wyprawiony i zakonserwowany, spoczywa już w środku, nad półkolistą ladą, dostosowaną do wzrostu krasnoludów. Trofeum opatruje inskrypcja pod spodem, wyrzeźbiona w drewnianej podpórce: „Poskromiła Fryssa Redhammer, 1373 r.”. Surowy kamień mocnych, wspartych na podmurówce ścian pozostawiono również w środku, jedynie wygładzając. Tu i ówdzie wpasowano odbijające światło kaboszony, idealnie wypolerowane i przywodzące na myśl piękno górskich jaskiń: białe opale, wodne gwiazdy, krwawniki i cynobry — kamienie herbowe rodu oberżysty. Oprócz dodawania karczmie blasku, klejnoty pełnią inną, szalenie ważną rolę: rozpraszają magię. Stosowanie czarów w zajeździe jest surowo wzbronione. Pod powałą wisi potężny, żelazny żyrandol, stylizowany na koło zębate. Płoną w nim świece z prawdziwego, aromatycznego wosku. Nad paleniskiem pośrodku izby obraca się ruszt z pachnącym mięsiwem. Ciepło utrzymuje ponadto hipokaustyczne ogrzewanie. Zasiada się na głazach i kamiennych ławach z kolorowymi, włóczkowymi poduchami. Dla bardziej wygodnickich są też drewniane krzesła, pomalowane na mahoń. W palecie kolorów dominuje różnorodna, ciepła czerwień, przeplatana zielenią, bielą i szarością. Jest barwnie i wesoło, ale w granicach smaku. Wrażenie domowej atmosfery potęgują bieżniki, serwety i chodniczki, stworzone własnoręcznie przez panią karczmarzową. Każdy inny, wszystkie utrzymane w tradycji krasnoludzkiej. Swobodnie zwisające proporce przedstawiają godła klanu Zębów. Obiegająca wnętrze półka mieści bryłki przeróżnych minerałów, przytwierdzone żywicznym lepiszczem. O ile nie jest zajęty, gospodarz chętnie opowie historię każdej z nich. Zazwyczaj to on stoi za szynkwasem, czasem zastępuje go Hazel albo Brigit, jedna ze służebnych. Małżonka Rudolfa, Karla, jest główną kucharką. Pomaga jej Chad — młody, ludzki chłopiec na posyłki oraz kuchcik w jednym. Bezpieczeństwa gości pilnują Baragus i Sly — potomek gigantów i człowiek, których lepiej nie drażnić.

Właściciel

Rudolf Cynobrowa Pięść

Postawny, nieco krępy, pleczysty krasnolud o wyglądzie serdecznego poczciwca. Zupełnie łysy, za to z gęstą, ciemnobrunatną brodą, którą starannie pielęgnuje, choć przycina dość krótko. Wydatny, korpulentny i rumiany nos zdradza pewne zamiłowanie do trunków. Szare, mądre oczy spoglądają na świat z dobrotliwą pobłażliwością. Przez lewe biegnie jednak stara, wzdłużna blizna, zdradzająca niespokojnego ducha.

W młodości Rudolf był bowiem prawdziwym obieżyświatem, huncwotem i paliwodą, który w poszukiwaniu klejnotów i skamielin zwiedził całkiem spory kawałek Faerûnu. Będąc gorliwym wyznawcą Marthammora Duina, nie całkiem zapomniał o swojej przeszłości i swoją gospodę otworzył głównie dla podróżników, spragnionych jadła, napitku i dobrych opowieści. Ze szlaków pod komin ściągnęły go pierwsze oznaki starości. Nadal jednak potrafi huknąć pięścią, bronić swoich bliskich i brodatego honoru. Należy do Klanu Szkarłatnego Zęba. Żonaty z Karlą Carmineedle, współklanowiczką zdolną w rękodziele. Ojciec dorosłych już dzieci, które zostały w rodzinnych Grzmiących Wierchach lub rozjechały się po świecie.

Jest właścicielem, głównym rachmistrzem i karczmarzem w Zajeździe „Pod Wiwerną” — gospodzie dla obieżyświatów, przyjezdnych i tubylców, którzy nie pogardzą krasnoludzką kuchnią: treściwym jadłem na starych recepturach i wyborowym piwem. Dba o utrzymanie w gospodzie swojskiej, rodzinnej atmosfery. Połowica przyrządza smakołyki, dwie młodsze, dalekie krewniaczki obsługują gości. Dodatkowym pomocnikiem jest ludzki chłopiec, Chad, nieformalnie usynowiony przez Rudolfa. Jowialny i towarzyski, gospodarz lubi pogawędzić. Jeżeli ma czas, dzieli się historiami z podróży, tajnikami mineralogii czy fachu piwowara.




** Zajazd "U Pijanego Smoka"**

Niedaleko południowej bramy, w pobliżu cmentarza i placu przyjezdnych, wznosi się piętrowy, pozornie zwyczajny, budynek. Kamienna podmurówka, wychodzi na metr z ziemi, pozostała część ścian drewniana, z dachem lekko spadzistym, pokrytym czerwoną dachówką. Nad wejściem wisi okrągły szyld, przedstawiający łeb czerwonego smoka, śpiącego, czy może raczej mocno zmożonego alkoholem, co sugerować mogą żółtozłote litery z nazwą lokalu: "U Pijanego Smoka".
Przekroczywszy próg lokalu, goście trafiają do przestronnej sali, z kilkoma stołami i ławami tak po lewej, jak i prawej stronie. Wzdłuż jednej ze ścian, niemal na całej jej długości, znajduje się kontuar z drewna, rzeźbionego w fantazyjne wzory płomieni i rozbłysków. Jest tu dość miejsca, aby bardziej stali bywalcy mogli uciąć sobie pogawędkę z właścicielem, przedyskutować wieści i plotki, co też się ostatnio w mieście działo.
Stoły i krzesła również są z drewna, ustawione we w miarę równym porządku. W razie potrzeby można je przesunąć bliżej ścian, dzięki czemu środek lokalu zyska miejsce na tańce, zabawy, turnieje lub pojedynki, czyli wszystko to, czego przebywający w lokalu mogą sobie zażyczyć.
Obok kontuaru są także schody prowadzące na piętro, do pokoi gościnnych, gdzie chętni mogą zaznać odpoczynku, noclegu, albo też i innych ciekawych niespodzianek.
Okna przybytku przyozdobione są żółto-czerwonymi zasłonami, mieniącymi się od blasku świec w porze wieczornej i nocnej. Ściany przyozdabiają liczne malunki i rzeźby pięknych kobiet i mężczyzn, mniej lub bardziej odzianych, nie tylko ludzkich czy elfich, ale też rogatych i skrzydlatych, słowem, bardziej demonicznych. Gdyby kto sprawdził, może się przekonać, że niektóre z nich wydzielają słabą aurę magiczną.

Właściciel

Eredor Longhorn

Właścicielem gospody jest wysoki mężczyzna, z twarzy przystojny, o ciemnobrązowych, być może nieco za długich, włosach, oraz bródce fantazyjnie wyciętej. Bystre ciemne oczy obserwują z uwagą każdego rozmówcę, uprzejmy uśmiech nie schodzi mu zaś z twarzy. Głos ma miły, przyjazny i w jakiś niezrozumiały sposób uspokajający i wzbudzający zaufanie. Ubiera się elegancko, acz bez przesadnego przepychu. Dominującymi kolorami jest czerwień (spodnie, koszula) i złoto (pas, guziki i spinki).




** Karczma "Spoczynek Obrońcy" **

Spoczynek Obrońcy, przybytek stojący dumnie i zapraszający przednim krasnoludzkim trunkiem i wspaniałymi mięsiwami każdego podróżnego przybywającego do miasta z Iriaboru przez północną bramę Przystani. Budynek leży po wschodniej stronie placu targowego, a jego murowana fasada jest skierowana ku północy podobnie jak myśli i serce starego weterana będącego jego właścicielem, Thellura Adamantytowej Brody. Sędziwy krasnolud traktuje swoją oberżę jak dom i twierdzę zarazem goszcząc chętnie nie tylko swoich ziomków, ale również wszelkich gości o dobrych i uczciwych sercach. Pomimo upartego charakteru, szorstkiej aparycji wojaka i licznych blizn jest brodaczem o dobrym, jeśli nie gołębim sercu. A czego mógł się dowiedzieć każdy kto choć raz zajrzał do gospody, bowiem Thellur chętnie częstuje swych gości opowieściami z rodzinnych stronów, od których samych można się poczuć jak w krasnoludzkich halach wydrążonych głęboko w górskich zboczach. Uczucie to pogłębia wystrój gospody, na który w dużej mierze składają się potężne ławy i stoły podkute mosiądzem i żelazem i wykonane przez lokalnych brodaczy na rodem z rodzimych stron. Na środku przestronnej izby stoi potężne palenisko z żelaznym rusztem na środku bogate w symbolikę ludu Moradina, zaś ściany wypełniają egzemplarze różnorakiej broni, tarcz i obrazów przedstawiających dzielnych brodaczy pracujących, walczących lub, co też równie chętnie czynią, ucztujących ku chwale Ojca Krasnoludów – Moradina. Zresztą symbol tego boga znajduje się na stalowej pawęży powieszonej nad szynkwasem oświetlony parą górniczych lamp po bokach. Tuż pod nim natomiast piętrzyły się w stosie opasłe i okute baryłki pełne najróżniejszych krasnoludzkich trunków, które właściciel odróżniał dzięki krasnoludzkim symbolom nad kranikami. Zaraz obok, po prawej znajdują się solidne drzwi prowadzące na zaplecze i kuchnię, gdzie dalej można się dostać do porządnie wyposażonej piwniczki. Budynek jest murowany , a przez to solidny i pomimo pokoi do wynajęcia na piętrze - do których można się dostać przez schody przy prawej ścianie - główna izba na dole sprawia wrażenie ogromnej sali. Dzięki pomysłowości i wiedzy krasnoludzkich architektów jedynie na końcach kamiennego paleniska wyrastają dwie kolumny z kamienia i kończące się w drewnianym suficie, zaś reszta sali jest wolna od słupów mających podtrzymać strop.

Właściciel

Thellur Adamantytowa Broda

Krasnolud równie szeroki co wysoki, mierzący około czterech stóp wzrostu i osiem cali. Ważący pewnie tyle samo co słusznych rozmiarów ludzki wojownik i wyglądający przy tym dwukrotnie groźniej z parą mocarnych ramion poznaczonych bliznami i dłońmi bliższymi z wyglądu do mocarnych imadeł. Siwa broda splatana w warkocze sięga pasa, zaś włosy są przystrzyżone w krótki irokez na modłę z dawnych czasów. Surowa twarz niczym ciosana w twardym granicie zdaje się równie zimna jak sam kamień, a przy tym poszczerbiona bliznami jakby do ten materiał trafił w ręce niedoświadczonego, roztrzepanego kamieniarza. Wielki nos, głęboko osadzone błękitne oczy niczym szafiry i krzaczaste brwi, trzy rzeczy najbardziej rzucające się w oczy.

Z ubioru nie różni się wielce od swoich brodatych ziomków. Jak każdy krasnolud Thellur ceni sobie prostotę i wygodę aniżeli zbytki i błyskotki. Lniana koszula z podwiniętymi rękawami i fartuch karczmarza jest tym w czym najczęściej można go zobaczyć. Do tego proste wełniane spodnie wpuszczone w skórzane, sznurowane buty skrojone przez krasnoluda dla krasnoluda. Jedynymi ozdobami jaką brodacz nosi jest wisior z symbolem Moradina, żelazne karwasze ozdobione bogato krasnoludzkimi runami oraz żelazne brosze spinające warkocze na jego brodzie.

6
Archiwum / Bal Zimowy 1373 RD - termin
« on: December 17, 2016, 12:52:49 pm »
Dochodzą nas głosy, że niektórzy woleliby, żeby Bal odbył się 27 grudnia. Postanowiliśmy więc zrobić ankietę, żeby przekonać się jaki termin pasuje większości zainteresowanych. Prosimy o głosowanie tylko osoby, które mają chęć wziąć udział w evencie. Ankieta będzie działać do poniedziałku.

7
Archiwum / Konkurs - Cztery piwka na stół
« on: December 11, 2016, 07:44:05 pm »
Witajcie gracze!


Chociaż konkurs na Gieroja Skraju dobiega końcu, mamy dla Was kolejny!
Tym razem, w związku z licznymi głosami z Waszej strony, oddajemy Wam inwencje twórczą i ogłaszamy Konkurs na Nową Karczmę w Mieście!
Tym razem to z Waszą pomocą stanie w Przystani nowy przybytek!

Zasady są następujące:
- 1 gracz może zgłosić się tylko z 1 propozycją
- W zgłoszeniu musi znaleźć się wygląd wnętrza karczmy i jej lokalizacja w mieście oraz pełne KP karczmarza
- Zgłoszony może podać wyznaczniki, wg których karczmarz będzie odgrywany przez funkcyjnych
- W zgłoszeniu można, ale nie trzeba podać propozycje do menu oraz innych NPCów(np ochrony; tu nie trzeba pełnej KP, ale krótką charakterystykę)
- Zgłoszenia nadsyłajcie nam, Obserwatorom(id 3, 57, 66 i 822) do końca grudnia(31.12.2016). W tytule tematu pw dopiszcie, że chodzi o konkurs

Spośród nadesłanych zgłoszeń wybierzemy 3, które zaprezentujemy następnie Wam – i to Wy wybierzecie pomysł, który najbardziej się Wam spodoba i z którego będzie chcieli najchętniej korzystać.
Nagrodą, prócz niewątpliwego prestiżu i dumy z wymyślonej przez siebie karczmy będą też dwa tomy "Heros powinien być jeden", ufundowane przez Toril.pl.






8
Archiwum / Człowieku, nie irytuj się
« on: November 02, 2016, 11:08:46 pm »
W związku z widocznym ostatnio trendem pisania plotek bez jakiegokolwiek podłoża i uzasadnienia fabularnego związanego z "oplotkowaną" postacią, a jedynie po to, żeby poznęcać się nad współgraczem prowadzącym tąż postać, apeluję o rozsądek, szacunek do siebie nawzajem i szczerze mówiąc... nie rozwalanie gry.
Plotki są narzędziem do tkania fabuły. Czasem prowadzą do sesji, czasem są ich zwieńczeniem, czasem pozwalają poznać jakieś nieznane wcześniej fakty. Powinny opierać się na tym, co faktycznie ktoś mógł wypaplać i co faktycznie ktoś mógł usłyszeć.
Tymczasem ostatnio widzimy, że używane są głównie po to, by obsmarować postać gracza, który autora czymś wkurzył. Bez zastanowienia np. czy ta postać w ogóle jest komukolwiek znana, czy w ogóle bywa w mieście i co gorsza, czy informacje zdradzane w plotce, to przypadkiem nie metawiedza.

Powiedziałabym, żebyście niesnaski pomiędzy sobą załatwiali poza grą, ale wolałabym, żebyście po prostu się nie kłócili. Wiem, mało prawdopodobne. Ale przynajmniej nie psujcie gry innym. Trzymamy się mimo wszystko jakiejś spójności świata, jakiegoś klimatu i jakiejś sensowności wydarzeń.

Jako Obserwatorzy nie mamy zamiaru wspierać gnębienia graczy i dawać gnębiącym narzędzi do rąk. Pamiętajcie, że my widzimy kto jest autorem każdej plotki. Nie zmuszajcie nas, żebyśmy wprowadzili obowiązkowe uzasadnienia do każdej z nich.

"Przechodniu powiedz graczom, że tu leżymy my,
fabularne plotki, wierne prawom Torilu do ostatniej godziny."

by Ref

9
Archiwum / Tkacze opowieści - wybierz najlepszą sesję!
« on: September 28, 2016, 09:51:24 pm »


Letni konkurs Tkacze opowieści (zobacz szczegóły tutaj) dobiega końca. Teraz nadszedł czas, by wybrać sesje, które podobały Wam się najbardziej.

Zadanie konkursowe polegało na zorganizowaniu i przeprowadzeniu eventu w jakimś (także nieistniejącym wcześniej) Miejscu Spotkań. Przez następny tydzień będziecie głosować na event, przy którym najlepiej się bawiliście. W ankiecie bierze udział każdy event przeprowadzony w Miejscu Spotkań, więc jeden prowadzący może się w niej pojawić kilkukrotnie. Każdy uczestnik może wygrać tylko jedną nagrodę, ale... Głosy zdobyte za wszystkie przeprowadzone eventy sumują się!

Uczestnikom życzymy powodzenia :)




Chcesz przypomnieć sobie, na czym polegały konkursowe eventy?

Galeria Złamanych Dusz [Hydra, ID 89]
W Murann znajduje się prywatna galeria obrazów. Mówiło się, że jej właściciel jest tak bogaty, że stać go na najpiękniejsze dzieła świata. Mówiło się, że furda obrazy, bo są tam też inne dzieła sztuki. Mówiło się, że owy nieznany z nazwiska mężczyzna na pewno nie zauważy, jeśli tu i ówdzie zabraknie mu kilku złoconych klamek... Wreszcie mówiło się, że Kurator wyjechał z miasta na długo.
Grupa włamywaczy wykorzystała tę jedyną w swoim rodzaju okazję i dostała się do Galerii Złamanych Dusz. Odkryli, że każdy wiszący w Galerii obraz jest tak naprawdę przejściem do miniaturowego świata po drugiej stronie; że ci, którzy zostali namalowani, uzyskali życie w tajemniczym procesie zwanym "łamaniem dusz". Włamywacze ostrzeżeni przez szlachcica - mieszkańca jednego z portretów - zdążyli uciec, nim odnalazł ich Wyj i wyssał ich dusze. Pozostawili po sobie wiele śladów. Zbyt wiele, by Kurator puścił tę zniewagę płazem...

Wieczór z eliksirami Arfessa Hoelliuma [Nikt, ID 457]
Arfess Hoellium, właściciel pracowni alchemicznej "Opar" przybył pewnego wieczoru do karczmy, uraczyć swymi specyfikami gości. Każdy z zainteresowanych mógł wypróbować losowy eliksir i na własnej skórze przekonać się, jak działa. Kolorowe substancje wprawiały gości Chwały Poranka w podziw i zdumienie. Cały wieczór upłynął na przyjemnej zabawie, przy której zawarto wiele nowych znajomości i dano porządnie zarobić karczmarzom.

Śródlecie [Skaje, ID 57]
Najbardziej magiczna noc roku w Skraju wymagała odpowiedniej oprawy. Zabawa na polanie, pod czujnym okiem przyjaciół natury, druidów i kapłanów zapowiadała się na radosne, ale względnie spokojne święto - wróżby, pyszne jadło, muzyka i tańce. Szybko jednak magia unosząca się w powietrzu musiała zadziałać, popychając wszystkich do zrzucenia na tę jedną noc okowów poprawności i przyzwoitości. Malowanie ciał przez pewną iluzjonistkę było tylko wstępem do nagiej, tanecznej celebracji miłości i płodności, a potem było już tylko ciekawiej. Do zabawy dołączyły baśniowe istoty, a kulminacyjnym punktem wieczoru był wypadek, a może celowe działanie? W powietrzu zaczęły unosić się opary magicznego eliksiru, budzącego najbardziej pierwotne, hedonistyczne pragnienia. Tej nocy wielu uczestników zabawy padło w swe ramiona, by do rana świętować Śródlecie poza wzrokiem wścibskich, na miękkim poszyciu z paproci i mchu, dokładnie tak, jak powinno być świętowane.

Na papierze wyglądało to inaczej... [Rawij, ID 463]
Czasem papier nie wystarcza. Przekonał się o tym Amic - młody czarodziej który uzbrojony w testament  od swego dziada ruszył do jego posiadłości. Nie udało mu się to, toteż wynajął poszukiwaczy przygód, by zajęli się golemami nieżyjącego już staruszka.
Ale to golemy zajęły się poszukiwaczami.
Posiadłość spłonęła do cna, podpalona przez śmiałków, z których większość ledwie cudem uniknęła śmierci z rąk konstruktów lub języków ognia. Większość, bowiem jeden z nich wyszedł bez szwanku, a co ważniejsze - z łupem.

Impreeeeeeeeza! [Rawij, ID 463]
Lubisz łasicie? To dobrze że Cie nie było. Albo w sumie szkoda. Dowiedziałbyś się, że to one za wszystkim stoją. Właśnie Ci powiedziałem? Wspaniale. Ale i tak powinieneś wpaść. Mogłeś zagrać na przykład w rzucanie rzutkami do tarczy. Powiedziałem rzutki? Chodziło mi o włócznie. Tarcza? W sensie wisząca na ścianie łasica? Tak.
Nie wiesz co się jeszcze działo? Byłeś tam w końcu? A, nie byłeś, no tak, zapomniałem. To mogłeś wygrać DIAMENT. Tak, taki prawdziwy diament. Nikt nie wygrał, bo się bali. Wystarczyło włożyć tylko rączkę do skrzyni... Skrzyni pełnej łasic! Mogłeś jeszcze sobie zrobić tatuaż, albo wypić piwo? Nie lubisz piwa? Zawsze mogłeś też pić coś innego... Na przykład krew trolla. Co się dziwnie patrzysz? Smaczna była. A, że komponent magiczny... to tak, jeszcze je sprzedawali.
Ogólnie fajnie było. Nikt nie umarł.

Straszny dwór [Rawij, ID 463]
Drużyna dzielnych, światłych paladynów wyrusza do wioski na krańcu świata, by odkryć tajemnicę mrocznego, nawiedzonego dworu.
Na miejscu okazuje się, że rzeczy mają się inaczej. Po drodze napotkali gigantów, na środku wsi stał posąg nekromanty, a straszne duchy okazały się iluzjami dwójki magów-śmieszków.
Nie znaczy to, że spotkania z potężnym nekromantą nie było.
Śmiałkami zainteresował się sam Larloch. Jednego z nich, butnego paladyna Tyra zamknął w krysztale i zabrał do swojej krypty, a resztę posłał by pokonali klątwę kopalni.
Śmiałkom udało się to, ale jak tego dokonali? Zapytajcie sami.

Świeca skryby [Kura, ID 1108]
To miał być zwykły wieczór dla bywalców Świecy Skryby, zajazdu przy trakcie Uldoon, na wschód od Nashkel. Pieczeń tego dnia udała się świetnie, a gospodarz miał doskonały humor i z uśmiechem na ustach witał kolejnych gości. Nikt się nie spodziewał, jak tragiczne wydarzenia będą miały miejsce tuż po zmroku. Zapowiedzią wszystkiego stały się martwe niemowlaki z poderżniętymi gardłami, rzucone przez okno jak zabawki. Potem ogień, który pozostawił trwałe ślady na ciałach wielu gości, a potem strawił całą izbę i zajął część piętra. W starciu z Algardem i jego poplecznikami życie straciła grupa paladynów Helma, choć nie obyło się bez ofiar po stronie atakujących. Rol Bhammei, właściciel gospody, długo jeszcze rozpaczał za utraconymi księgami. Jego wnuczka natomiast rozpaczała za utraconą urodą, a kilka dni później zabiła się, wieszając na sznurze uczepionym klamki - na to nikt nie mógł niczego zaradzić, trauma po widoku martwych dzieci była zbyt silna. Noc ta zapisała się w historii Zachodnich Ziem Centralnych także przez wzgląd na niecodzienne zjawisko pogodowe. Nieoczekiwane, jak na tę porę roku, opady śniegu i gradu miały miejsce też później, w kilku innych miejscach świata.

10
Sigil, Miasto Drzwi / TORILOWY SYLWESTER
« on: September 02, 2016, 11:30:59 am »


Chodzi nam od jakiegoś czasu po głowie taki pomysł, żeby wspólnie z Wami spędzić Sylwestrową noc. Ponieważ takie imprezy/noclegi trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, chciałybyśmy wybadać, czy byłoby w ogóle zainteresowanie takim zlotem. Na razie niezobowiązujące deklaracje, ale prosimy o odzew :)

Aktualna lista uczestników:
- Spookie
- Pandora
- Koźlak
- Kura
- Dick
- Iskierka
- Kass
- Friss?
- Ruda
- Moskier
- Charlotte
- Va5syl?

- Bubuś
- Baran

UPDATE: IMPREZA ODBĘDZIE SIĘ W OPOLU. PO SZCZEGÓŁY ZAPRASZAM DO MNIE - Spookie

11
Ponieważ ostatnio dość często część z nas siedzi jednocześnie na teamspeaku i na ircu, stwierdziliśmy, że warto połączyć te dwie możliwości w jednym, sprytnym programiku, który ma jednego clienta w przyjemnej dla oka oprawie (koniec z "a u mnie tej opcji nie ma", "a mój program świruje"), można go uruchomić zarówno w przeglądarce, jak i ściągnąć desktopową apkę, nie potrzeba do niego znać żadnych komend, jest prost i łatwy w obsłudze i jest w zasadzie takim ircem, teamspeakiem i gadu gadu w jednym. Na razie testujemy. Mamy nadzieję, że to się przyjmie.

Zaproszenie do Torilowego kanału tekstowego: https://discord.gg/nb7cZaB
Zaproszenie do Torilowego kanału głosowego: https://discord.gg/0yyr1HMVdRlzN56f

12
Ciemny Loch / PARALIZATOR - jedziemy z koksem
« on: April 23, 2016, 11:11:51 am »
PARALIZATOR czyli... Pierwszy, Absolutnie Rewelacyjny i Adrenaliną Legendarnie Integrujący Zlot Amatorów Torilu Opętanych Radością

12-14 sierpnia (noc z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę)



Link do dalszych informacji: http://www.eholiday.pl/noclegi-wb7761.html

Camping Przy Baszcie
ul. Garczyńskich 5A
64-360 Zbąszyń
woj. wielkopolskie

CENNIK

Ośrodek usytuowany jest nad jeziorem, otoczony parkiem, jednoczenie 400 m od centrum miasta przez które przepływa rzeka Obra. Cisza i spokój to największy atut tego miejsca.
Atrakcyjne położenie ośrodka nad jeziorem Błędno, połączonym z szeregiem kolejnych akwenów daje możliwość uprawiania sportów wodnych przede wszystkim windsurfingu i żeglarstwa. Powierzchnia jeziora liczy 750 ha.
Miłośnikom grzybobrania polecamy lasy w pobliżu Zbąszynia. Także wędkarze nie pożałują przyjazdu do nas, gdyż akwen zbąszyński bogaty jest w różne gatunki ryb.

Do dyspozycji gości:
Prywatna plaża / pomost, Grill, Wypożyczalnia sprzętu rekreacyjnego, Wypożyczalnia sprzętu wodnego, Boisko do gry, Miejsce na ognisko, Sala telewizyjna / gier / świetlica



Lista obecności:
- Panda - 100% (domek 5)
- Spookie - 100% (domek 5)
- Avaret - 100% (domek 5)
- Skaje - 100% (domek 5)
- Rawij - 100% (domek 5)
- Kura (domek 5)
- Kass - 100% (namiot)
- Shag - 100% (namiot)
- Eona - 100% (domek 5)
- VonVelkmann (domek 5)
- Sidius (domek 5)
- Va5syl (namiot)
- Hydra (domek 5)
- +1 Hydry (domek 5)
- Rukkar (domek 5)

13
Alkierz / Ankieta Komfort Przeliczania Na Zimno
« on: January 15, 2016, 04:32:23 pm »
Temat źródłowy: klik!

W tym miesiącu macie okazję zdecydować, jaki budynek powstanie w Przystani Nerimy. Aby wziąć udział w głosowaniu nie musicie wysyłać żadnych zgłoszeń, wystarczy, że weźmiecie udział w ankiecie.

Ankietę zamkniemy dokładnie za 10 dni, wówczas Rada Czworga ogłosi zwycięski wybór :)

14
Plecak Hewarda / Pochwalcie się prezentami
« on: December 24, 2015, 06:22:28 pm »
Może niekoniecznie wszystkimi, ale np. jednym ulubionym :)


15
Archiwum / Świąteczne motywy w avatarach
« on: December 21, 2015, 11:54:38 pm »
Psują trochę immersję w świecie gry... Jeśli już musicie je mieć, to prosiłabym przynajmniej żebyście je ograniczyli do wyświetlania tylko 24 grudnia.

Pages: [1] 2 3